Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Rosyjscy miliarderzy rozwodzą się z żonami i sprzedają swoje spółki. Ze strachu przed sankcjami

Logo Next.gazeta.pl Next.gazeta.pl 2018-02-13 Rafał Hirsch
Prezydent Rosji Władimir Putin i szef firmy Yandex Arkady Volozh © Alexei Druzhinin / AP Prezydent Rosji Władimir Putin i szef firmy Yandex Arkady Volozh

Rozwody z żonami

Według rosyjskich mediów w ostatnich miesiącach ze swoimi żonami rozwiedli się między innymi: szef Rosnieftu, Igor Sieczin, znany wszystkim fanom futbolu Roman Abramowicz – właściciel między innymi czołowego angielskiego klubu piłkarskiego Chelsea FC, a także Kirił Szamałow.

W przypadku tego ostatniego ważniejsza tak naprawdę jest była żona – Katerina Tichonowa, którą uważa się (ale pewności nie ma) za córkę Władimira Putina. Podobno świeżo po rozwodzie jest też Oleg Deripaska, kontrolujący największy rosyjski koncern z branży aluminium. Swoją drogą, jego teraz już była żona to wnuczka byłego prezydenta Rosji, Borysa Jelcyna.

Przyczyną tych ruchów jest konstrukcja amerykańskich sankcji. Kiedy nakłada się je na daną osobę, to dotyczą one także spółek, które ta osoba kontroluje. To z kolei może prowadzić do problemów finansowych.

29 stycznia administracja prezydenta USA przekazała Kongresowi obszerny raport zawierający listę aż 210 Rosjan - urzędników państwowych, oraz biznesmenów. Grozi im zamrożenie ich aktywów w USA i zakaz wjazdu do USA. Z kolei wszystkie amerykańskie firmy dostaną zakaz zawierania z tymi osobami i ich spółkami jakichkolwiek transakcji. To własnie z tego względu oligarchowie starają się pozbyć formalnych powiązań ze swoimi firmami. 

Miliarderzy biorą rozwody, a następnie dzielą majątek, czyli przepisują na żony albo dzieci taką część udziałów w spółkach, aby już nie można było uznać, że je nadal kontrolują. Poza tym rodziny rosyjskich oligarchów często żyją w USA lub w Europie Zachodniej. Bycie żoną lub dzieckiem osoby objętej międzynarodowymi sankcjami mogłoby się wiązać z ryzykiem komplikacji w życiu na Zachodzie. Po rozwodzie takie ryzyko znika.


Rozwody ze spółkami

Wg raportu Ośrodka Studiów Wschodnich miliarderzy powiązani z Kremlem obok rozwodów także po prostu sprzedają pakiety akcji w swoich spółkach. Na przykład Michaił Prochorow sprzedał 49 procent udziałów w amerykańskich klubie koszykarskim Brooklyn Nets. Kirił Szamałow sprzedał 17 procent akcji koncernu chemicznego Sibur, a Wiktor Wekselberg pozbył się udziałów w firmie Pietropawłowsk wydobywającej złoto.

Wszystko przez sankcje, których Kreml obawia się od miesięcy, a które nie nadchodzą. Prezydent USA może je wprowadzić w dowolnym momencie, ale na razie tego nie robi. OSW pisze, że Rosja obawia się, że może to być „wyrafinowana strategia polegająca na nękaniu Rosji ciągłym zagrożeniem”.

Faktycznie niepewność związana z tym, że na kremlowskiego oligarchę i jego rodzinę mogą w każdej chwili spaść sankcje, ale ten moment nie nadchodzi, może być bardziej wyczerpująca psychicznie niż sytuacja, w której te sankcje już są i wiadomo, że więcej nic dotkliwego się już nie wydarzy.

Rosja jest objęta amerykańskimi i unijnymi sankcjami od 2014 roku. Pojawiły się one jako reakcja Zachodu na napaść Rosji na Krym i wschodnią część Ukrainy. Przez sankcje, a przy okazji także poważnych spadków cen ropy naftowej gospodarka Rosji przez dwa lata (w 2015 i 2016) była w recesji. 

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy Next.gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon