Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Bo nie pozwolę ci odrabiać lekcji

Logo Dziennik Gazeta PrawnaDziennik Gazeta Prawna 2014-06-02 Dziennik Gazeta Prawna, Anna Wittenberg
Prezentacja e-podręcznika w Łodzi © copyright -c- Fot. Tomasz Stańczak - Agencja Gazeta Prezentacja e-podręcznika w Łodzi Prezentacja e-podręcznika w Łodzi © copyright -c- Fot. Tomasz Stańczak - Agencja Gazeta Prezentacja e-podręcznika w Łodzi

MEN szykuje multimedialne darmowe podręczniki. "DGP" poznał szczegóły dotyczące kompletu do historii. Ćwiczenia przypominają fascynującą grę komputerową, trudno się od nich będzie oderwać. Koszt - 7 mln zł.
Wczuj się w rolę wodza plemienia i zdecyduj, czy podjąć z nim wędrówkę. Zbuduj świątynię Hagia Sophia z VI wieku w Konstantynopolu - to tylko niektóre zadania, z jakimi uczniowie będą musieli się zmierzyć w zamówionym przez MEN podręczniku do historii. "DGP" dotarł do szczegółów.
"E-podręczniki do kształcenia ogólnego" to jeden z flagowych projektów Ministerstwa Edukacji Narodowej - na jego zlecenie przygotowuje go Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE). Materiały mają uzupełniać treści zawarte w klasycznych podręcznikach lub - w bardziej postępowych szkołach - wyprzeć je zupełnie. Do rąk uczniów komplet do wszystkich przedmiotów powinien trafić do września 2015 r.
W październiku zaprezentowano pierwszą próbkę - na platformie ePodreczniki.pl udostępniono kilka ćwiczeń do matematyki. Wydawcy przekonywali wówczas, że e-podręczniki zniszczą rynek. Profesor Włodzimierz Gogołek z UW przekazał z kolei do ORE ekspertyzę, w której zwracał uwagę, że multimedialne materiały mogą sprzyjać wadom postawy i słabszej koncentracji u dzieci.
Prace nad e-podręcznikami wciąż jednak trwały. Za przedmioty humanistyczne odpowiada Uniwersytet Wrocławski, za matematykę i przedmioty informatyczne - Politechnika Łódzka, a przedmioty przyrodnicze - Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu. Przygotowanie i wdrożenie całości ma kosztować 45 mln zł. Części historycznej - 7 mln zł. Merytoryczne prace jej dotyczące są już na finiszu.
Jak będzie wyglądał e-podręcznik do historii? W rozmowie z "DGP" nieco szczegółów zdradza prof. Przemysław Wiszewski: - Uczeń wciela się np. w rolę przywódcy plemienia i przy pomocy drzewa decyzyjnego kieruje jego losami. Może zdecydować: rusza w drogę czy zostaje? Idzie sam czy ze sprzymierzeńcami? Walczy z Rzymianami czy nie? Od tego, co wybierze, będą zależeć kolejne możliwości.
W zamyśle podręcznik ma przekazywać nie tylko wiedzę humanistyczną. Zadanie dotyczące wędrówki ludów ćwiczy przewidywanie konsekwencji podjętych decyzji. Inne, budowanie Hagia Sophia ma uczyć posługiwania się mapą i orientowania w przestrzeni.
- Uczeń dostanie zadanie, by odnaleźć kilka obiektów na współczesnej mapie Stambułu, a następnie przenieść je na mapę lub panoramę 3D miasta sprzed 1500 lat - opowiada prof. Wiszewski.
Damian Muszyński, badacz z Uniwersytetu Gdańskiego i twórca serwisu Edukacja i Media, ostrzega jednak:
- Jest pokusa, by w takich ćwiczeniach odejść od prawdy historycznej. Ważne, by oprócz tego, że uczeń sobie w coś zagra, poznał też prawdziwe realia.
Naukowcy z Instytutu Historycznego UWr zapewniają, że tak będzie. Jak twierdzi prof. Wiszewski, podręcznik - choć przeniesiony na platformę multimedialną - zachowa tradycyjny układ z podziałem na epoki i merytorycznymi tekstami.
- W każdym cyklu uczeń będzie zdobywał inne umiejętności - w szkole podstawowej pozna podstawy rozumienia procesu historycznego. W gimnazjum i liceum będzie się uczył krytycznego myślenia, rozumienia procesów społecznych, identyfikowania symboli ważnych dla różnych społeczeństw. I wreszcie rozumienia i konstruowania wypowiedzi odwołujących się do argumentacji historycznej. Bitwa pod Grunwaldem siłą rzeczy pojawi się i tu, i tu, ale będziemy patrzeć na nią zupełnie inaczej - wyjaśnia profesor.
Nad e-podręcznikiem pracuje ośmioosobowy zespół. Ma przygotować komplet materiałów do klas 4-6 szkoły podstawowej, całego gimnazjum i 1 klasy liceum. Zadania mają być dostępne ze wszystkich urządzeń mobilnych - nie tylko komputerów, lecz także tabletów i smartfonów. Tak, by uczeń miał do nich dostęp bez względu na to, gdzie się znajduje. Zadania z matematyki, które dziś testowane są w serwisie ePodreczniki.pl, mają jednak dość prostą formę. Jak będą funkcjonowały materiały z historii, które - przynajmniej z opisu - bardziej przypominają gry komputerowe? Tego nie wiadomo - do końca lipca naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego mają skończyć część merytoryczną. Potem wybrana w przetargu firma zajmie się grafiką.
A co jeśli uczeń nie będzie miał dostępu do urządzeń multimedialnych?
- Będzie mógł skorzystać z opcji wydruku poszczególnych elementów podręcznika - wyjaśnia prof. Wiszewski. - W zadaniu z Konstantynopolem można po prostu wydrukować mapy i naklejać na nich obiekty. W tym z wędrówką ludów - przeprowadzić ucznia na papierowym drzewie wyboru - mówi. Nie ukrywa jednak, że wydrukowany materiał straci na atrakcyjności.
Wojna o darmowe książki
Oprócz e-podręcznika Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad nowym elementarzem. Rząd chce, by do roku szkolnego 2016/2017 każde dziecko w klasach 1-3 miało darmowy, wypożyczany przez szkołę podręcznik, a uczniowie w starszych klasach prawo do refundacji części kosztów poniesionych na książki. Plan, który w założeniu miał ulżyć rodzicom (średni roczny wydatek na podręczniki to ok. 380 zł), wywołał jednak wielką burzę. Kontrowersje budził sam pomysł i czas wykonania - książka ma być gotowa do września. Zastrzeżenia były związane z tym, czy rząd może wchodzić w rolę prywatnych wydawców, a także z wyliczeniami oszczędności, jakie ma dać cały pomysł. Największe uderzenie przyszło jednak, kiedy MEN opublikowało pierwszą wersję "Naszego elementarza" na swojej stronie internetowej i poprosiło o uwagi. Ich liczba zalała ministerstwo.
Uwagi dotyczyły głównie niestaranności i niespójności wykonania. Wiele było również kwestii merytorycznych - nauczyciele i pedagodzy mieli wątpliwości co do metody wprowadzania litery "ś", tego, że bohaterka książki - Tola - posługuje się tabletem, tego, że w podręczniku panuje chaos estetyczny. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne oskarżyły autorów o plagiat.
"Nasz elementarz" od września wejdzie jednak do szkół. W piątek wszystkie kluby poparły w Sejmie nowelizację ustawy o systemie oświaty, która umożliwia wdrożenie reformy. Za głosowało 409 posłów, trzech było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Nowelizacja trafi teraz do Senatu.

Reklama
Reklama
Reklama
image beaconimage beaconimage beacon