Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Izrael ma nowego prezydenta. Jastrząb zastąpił gołębia

Logo Gazeta Wyborcza Gazeta Wyborcza 2014-06-11 Gazeta Wyborcza, Robert Stefanicki
Reuven Rivlin, nowy prezydent Izraela © copyright -c- Fot. RONEN ZVULUN - REUTERS Reuven Rivlin, nowy prezydent Izraela

Głową państwa został polityk prawicowego Likudu Reuwen Riwlin. Ale premiera Beniamina Netanjahu, szefa tej partii, wygrana Riwlina nie cieszy.

Prezydenta Szymona Peresa, który kawał życia poświęcił wykuwaniu pokoju z Palestyńczykami, w lipcu zastąpi wybrany we wtorek przez Kneset człowiek prawicy, przeciwny idei państwa palestyńskiego. "Riwlin nie będzie prezydentem Izraela, lecz Wielkiego Izraela" - napisał na łamach lewicowego "Haarec" Ari Szawit. "Będzie wykorzystywał urząd do promowania osadnictwa na Zachodnim Brzegu, które ukochał, oraz rozwiązania jednopaństwowego" - czyli ponownego połknięcia przez Izrael terytoriów palestyńskich.

Opinia obrońcy demokracji oraz polityka szczerego, niesterowalnego i dowcipnego przydała Riwlinowi głosów lewicy i izraelskich Arabów. Riwlin konsekwentnie opowiada się za współpracą z tymi ostatnimi. W 2009 r., gdy wybrano go na przewodniczącego Knesetu, z pierwszą wizytą udał się do arabskiego miasta Umm al-Fahm. Potem, wbrew żądaniom radykalnych kolegów, odmówił wyrzucenia arabskiego posła, który uczestniczył we Flotylli Wolności mającej przełamać izraelską blokadę Strefy Gazy.

Prezydent Izraela to posada ceremonialna, ale ma jedną istotną prerogatywę: po wyborach wskazuje, która partia pierwsza spróbuje sformować rząd. Nie zawsze jest to ta z największą liczbą zdobytych mandatów. W 2009 r. wybory wygrała Kadima, ale Peres poprosił o sformowanie rządu Likud, otwierając Beniaminowi Netanjahu drogę do powrotu na stanowisko premiera.

Netanjahu nie cierpi Riwlina. Wzajemne animozje mają podłoże bardziej osobiste niż polityczne. Komentatorzy spekulują, że jeszcze bardziej nienawidzi go żona Netanjahu, Sara, postrzegana w Izraelu jako ktoś w rodzaju lady Makbet. W jednym z wywiadów Riwlin skrytykował jej mieszanie się do polityki. Oberwało się też premierowi, który "może zaszkodzić demokracji i mocno obniżyć notowania Knesetu w społeczeństwie".

W 2013 r. Netanjahu doprowadził do usunięcia Riwlina z fotela przewodniczącego parlamentu. Potem próbował utrącić jego kandydaturę na prezydenta. Sam szukał mu rywala, proponując start w wyborach nowemu marszałkowi Knesetu Yuliemu Edelsteinowi oraz Eliemu Wieselowi - szanowanemu pisarzowi zaangażowanemu w obronę praw człowieka i promocję wiedzy o Holocauście. Kiedy ten zamysł się nie powiódł, Netanjahu próbował odwlec wybory o pół roku w nadziei, że do tego czasu zdoła ograniczyć uprawnienia prezydenta albo wręcz zlikwidować to stanowisko.

Po siedmiu latach prezydentury Szymon Peresjest najlepiej ocenianym politykiem w kraju. Ceni się go także za granicą. Szczególnie dobrze wypada na tle swoich poprzedników: Mosze Kacaw (2000-07) odsiaduje siedmioletni wyrok za gwałt, a Ezer Weizman (1993-2000) był oskarżany o korupcję.

Peres to jeden z ostatnich przedstawicieli pokolenia założycieli państwa żydowskiego. W 1994 r. za wynegocjowanie tzw. porozumień z Oslo, na mocy których powstała Autonomia Palestyńska, został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla razem z ówczesnym premierem Icchakiem Rabinem i przywódcą Palestyńczyków Jaserem Arafatem. W niedzielę poleciał do Watykanu na wspólną modlitwę o pokój z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem, mimo że Netanjahu po załamaniu się negocjacji pokojowych w kwietniu zakazał wszelkich kontaktów z Palestyńczykami.

Nie będzie łatwo Peresa zastąpić.

Reklama
Reklama

Więcej w Wyborczej

Gazeta Wyborcza
Gazeta Wyborcza
Reklama
image beaconimage beaconimage beacon