Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Likwidacja PIT. Czy PiS to zrobi?

Logo Fakt Fakt 2016-12-07

© PAP

Powoli zapominamy o wielkim kryzysie finansowym, jaki wybuchł w 2008 roku. rynek pracy wrócił w ręce pracownika, który znowu zaczął dyktować warunki, a polska gospodarka radzi sobie coraz lepiej. A jednak system socjalny, jakiemu hołduje partia rządząca i wydane na niego pieniądze w końcu muszą dać o sobie znać w dodatkowych podatkach. A może PiS zdecyduje się na likwidację PIT?

Jak przekonuje znany ekonomista, Sławomir Horbaczewski, kryzys z 2008 r. wydaje się być w tej chwili tylko zaleczony. Jak podkreśla ekspert Fakt24.pl, obecny, zbyt opresyjny system podatkowy nie uderza w międzynarodowe korporacje lub najbogatsze osoby fizyczne, ale w małych i średnich przedsiębiorców. Muszą nie tylko oddawać dużą część wypracowanego dochodu w formie podatków i innych danin, to jeszcze aby uchronić się przed błędami i karami skarbowymi zmuszeni są do korzystania z usług doradców podatkowych.

A te również nie są tanie. Traci na tym również państwo utrzymując bardzo drogi aparat administracyjny i zniechęcając przedsiębiorców do większego inwestowania w rozwój firmy oraz zatrudniania ludzi.

System podatkowy jak karuzela absurdu

- Zupełnym kuriozum jest płacenie PIT przez urzędników państwowych, emerytów i rencistów. Gdzie w tym logika? - pyta Sławomir Horbaczewski. - Najpierw dokonywane są płatności z budżetu państwa lub instytucji do niego należącej (ZUS), a następnie od tych płatności pobierany jest podatek. Do całej tej operacji potrzebne są tysiące urzędników.

Aby zobrazować efektywność tego systemu można wyobrazić sobie budowę, na której obok ekipy realnie wznoszącej budynek pracuje dodatkowa podzielona na dwa zespoły. Jedne z nich intensywnie kopie doły drugi zaś z równym zapałem je zasypuje. Oba zespoły wykonują swoją pracę z zaangażowaniem i muszą zostać za to wynagrodzone. Pytanie jaka jest korzyść netto z ich pracy? - wyjaśnia ekonomista w rozmowie z Fakt24.pl.

Rząd zastanawia się obecnie nad nowym kształtem podatku PIT. Miałby być prostszy i likwidować sytuacje, gdy najbogatsi płacą procentowo mniejsze podatki niż najmniej zarabiający. Dlaczego więc wciąż się waha? - Trudności z wprowadzeniem zmian wynikają z komplikacji systemu: reformy fragmentaryczne mogą być albo płytkie (czyli niewiele zmieniające) albo żadne, gdyż większa ingerencja powoduje implozję systemu. Lekiem może być nie poprawianie, lecz wprowadzenie czegoś zupełnie nowego - mówi Sławomir Horbaczewski.

Rewolucja podatkowa: likwidacja PIT i innych podatków

Ekonomista proponuje pomysł całkowitej likwidacji PIT oraz innych danin bezpośrednich z wyjątkiem podatków majątkowych. Dochody budżetowe z ich tytułu zostałyby zastąpione podwyżką podatków pośrednich obciążających konsumpcję, czyli VAT. Przy takiej reformie należy również brać pod uwagę kwoty wpływające do ZUS i NFZ z tytułu składek. Konieczne byłoby powstanie tzw. emerytury obywatelskiej oraz objęcia wszystkich obywateli publiczną opieką zdrowotną.

- Kluczowym w całej operacji byłoby takie wyliczenie określonych stawek podatków pośrednich, aby dochody budżetowe pozostały na względnie stabilnym poziomie. Drugą kwestią jest maksymalne uszczelnienie systemu poboru podatków pośrednich tj. przede wszystkim zminimalizowanie możliwości nadużyć - mówi Horbaczewski.

Reklama
Reklama

WIĘCEJ NA FAKT.PL

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon