Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Polak chce etatu! Słabo opłacani, nielojalni, bez dzieci

Logo Wyborcza.biz - do-not-useWyborcza.biz - do-not-use 2014-05-01 Wyborcza.biz, Marta Piątkowska
Urząd pracy w Zielonej Górze. Szansa na etat dla bezrobotnego po studiach - niewielka © Fot. Sebastian Rzepiel/AG Urząd pracy w Zielonej Górze. Szansa na etat dla bezrobotnego po studiach - niewielka

Jest ich 1,35 mln. Są słabo opłacani, nielojalni wobec pracodawców i nie planują dzieci - co drugi zatrudniony na umowę cywilnoprawną myśli o zmianie pracy.

- Gdybym dostała gdzieś umowę o pracę, spakowałabym walizki w minutę - zapewnia Halina. Ma 46 lat. W jej regionie wszyscy żyją z sadownictwa. Tym, którzy nie mają nawet skrawka ziemi, pozostaje praca w przetwórniach i fabrykach. - Na umowę-zlecenie myłam już podłogi, sortowałam owoce i pakowałam słodycze. Płacili za godziny, więc gdy miesiąc był krótki albo wypadała przerwa świąteczna, zarabiałam mniej - skarży się.

Od kilku lat nie usłyszała słowa "etat" podczas rozmowy o pracę. Tam gdzie można obejść przepisy, pracodawcy - dla oszczędności - nawet nie próbują zatrudniać inaczej niż na umowach cywilnoprawnych.

Z badania TNS Polska i portalu społecznościowego NK.pl wynika, że co drugi pracownik zatrudniony na umowę cywilnoprawną myśli o zmianie pracy (wśród etatowców co trzeci). Dostają średnio o 600 zł mniej niż pełnoprawni pracownicy. Aż 38 proc. z nich deklaruje, że zarabia miesięcznie poniżej 1,2 tys. zł na rękę, czyli mniej, niż wynosi minimalne wynagrodzenie (1237 zł netto). Jeśli nie mają prawa do urlopu, nie mogą pójść na L4, a zatrudnieni na umowę o dzieło nie mają również opłacanych składek emerytalnych - to są to umowy śmieciowe.

Najbogatsi - w tej grupie znalazło się zaledwie 6 proc. - miesięcznie dostają powyżej 3 tys. zł netto. Ich wynagrodzenia rosną z wiekiem, ale i tak w najstarszej grupie pozostają niższe niż wśród pracujących na umowę o pracę.

Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan, twierdzi, że większości pracodawców, którzy zatrudniają pracowników na umowach cywilnoprawnych, nie zależy na ich lojalności. - W ten sposób najczęściej pracują osoby o niskich kwalifikacjach, które są łatwo zastępowalne. W branżach specjalistycznych, gdzie lojalność ma kluczowe znaczenie, np. w IT, zatrudnia się właściwie tylko na etatach - tłumaczy Mordasewicz.

Nie jest to regułą. - Zatrudniając na etacie, mamy lepszych pracowników. Wysoka rotacja byłaby większym obciążeniem dla firmy niż koszty etatowe - mówili "Gazecie Wyborczej" Piotr i Paweł Wosiowie, właściciele sieci delikatesów Piotr i Paweł, dla której pracuje 4,5 tys. osób.

W porównaniu z etatowcami cywilnoprawni rzadziej wyjeżdżają na urlop, wolny czas spędzają przed komputerem. Na inne przyjemności brakuje im pieniędzy. Bardziej boją się również utraty pracy, a Polak bez poczucia stabilizacji niechętnie decyduje się na zakładanie rodziny.

Są jednak tacy, którym taka forma zatrudnienia odpowiada. Jedna piąta badanych jest zadowolona ze swojej pracy. - To dobry wynik. Wśród etatowców zatrudnionych na czas nieokreślony podobne podejście prezentuje jedna czwarta pracowników - mówi Krzysztof Siekierski z TNS Polska. - Najwięcej entuzjazmu wykazują osoby w wieku 18-25 lat i 55-64. Młodsi nie mają jeszcze zobowiązań, zachłysnęli się samodzielnością, czują, że mają czas na stabilizację. Starsi być może zdają sobie sprawę ze słabej pozycji na rynku pracy, więc cieszą się tym, co mają - tłumaczy Siekierski.

Na umowach cywilnoprawnych najczęściej pracują młodzi i osoby w wieku przedemerytalnym. W grupie od 18 do 24 roku życia co piąty pracownik nie ma etatu, a w przedziale 55-64 lata - blisko co dziesiąty.

Reklama
Reklama
Reklama
image beaconimage beaconimage beacon