Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Ukraińskie mrówki niosą przez granicę hełmy i kamizelki

Logo Gazeta Wyborcza Gazeta Wyborcza 2014-06-10 Anna Gorczyca, Gazeta Wyborcza
Hełmy i kamizelki kuloodporne © copyright -c- Fot. PETER ANDREWS - REUTERS Hełmy i kamizelki kuloodporne

Wolontariusze z Lwowa przenoszą przez polsko-ukraińską granicę hełmy i kamizelki kuloodporne. Po jednej sztuce - bo tyle wolno. Są przeznaczone dla ukraińskich żołnierzy służących na wschodzie kraju.

W poniedziałek o godz. 16 czasu ukraińskiego (15 czasu polskiego) spod Baszty Prochowej we Lwowie wyjechały autobusy ze 160 wolontariuszami. Autobusy, busy i samochody prywatne wyjechały po południu także z Drohobycza, Stryja, Mościsk. Ich celem były Szeginie na granicy polsko-ukraińskiej.

Stąd przez piesze przejście graniczne Szeginie-Medyka wolontariusze przeszli na polską stronę. Tam każdy odebrał z przywiezionego do Medyki transportu jeden hełm lub kamizelkę kuloodporną i wrócił na ukraińską stronę. Do tej pory w taki sposób działały tzw. mrówki przenoszące np. mięso, papierosy, warzywa lub artykuły przemysłowe.
Hełmy dostaną żołnierze ukraińskiej armii. Niedostatki w jej wyposażeniu wyszły na jaw w starciach z separatystami i armią rosyjską.

- Trzeba pomóc naszym żołnierzom. Trwa zbiórka pieniędzy na zakup hełmów i kamizelek. Apel kapelana ukraińskiej armii był głoszony w cerkwiach. Ludzie dają pieniądze, bo każdy hełm i kamizelka może uratować któremuś z żołnierzy życie - mówi Adrian Klisch ze sztabu Samoobrony Lwowszczyzny, jeden z koordynatorów akcji.
Organizatorzy kupili około 2 tys. hełmów.

- Szukamy ich w całej Europie. Zakupy robiliśmy w Hiszpanii, Polsce i Czechach - wyjaśnia Klisch.

Przyznaje, że najwygodniej byłoby przewieźć wszystkie razem. Ale okazało się to niemożliwe.

- Na wywóz kamizelek kuloodpornych z Polski wymagane jest zezwolenie ministra gospodarki, bo towar figuruje na liście uzbrojenia. Również na wywóz hełmów wojskowych w większych ilościach wymagane jest zezwolenie ministra gospodarki. Odstępstwo jest możliwe w jednym przypadku. Zezwolenie nie jest wymagane, gdy dotyczy wywozu przez osobę przekraczającą granicę jako środek ochrony indywidualnej. W takim przypadku nie jest wymagane pisemne zgłoszenie celne - mówi rzeczniczka Izby Celnej w Przemyślu Edyta Chabowska.

Ukraińcy skorzystali z tej możliwości i już w sobotę pierwsza grupa wolontariuszy pojawiła się na przejściu Szeginie-Medyka.

- Przyjechało 180 osób. Informacje o wyjeździe ludzie przekazywali sobie jeden drugiemu. Pomógł także Facebook - przyznaje Klisch.

W niedzielę po hełmy przyjechało 141 osób. Jak można przeczytać na FB, wśród uczestników akcji była pani, która akurat obchodziła 70. urodziny. Jej wnuk służy na wschodzie. W akcji biorą udział całe rodziny: rodzice i nastoletnie dzieci.

Ukraińcy na FB chwalą nasze służby graniczne. Gdy okazało się, że na odprawę czeka duża grupa, Polacy uruchomili dodatkowy punkt odpraw. Ukraińcy byli odprawiani na stanowisku dla obywateli Unii Europejskiej.

- Nie było żadnych problemów, wszyscy mieli ważne dokumenty - mówi Elżbieta Pikor z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.

Na FB znalazł się także wpis o nieuczciwych uczestnikach akcji. Okazało się, że w sobotę skradziono sześć hełmów.

Reklama
Reklama

Więcej w Wyborczej

Gazeta Wyborcza
Gazeta Wyborcza
Reklama
image beaconimage beaconimage beacon