Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Uważaj na te oferty pracy. Możesz trafić za kratki

Logo Fakt Fakt 2017-05-15

© Wikipedia

Takie oferty pracy mogą wydawać się wyjątkowo atrakcyjne i korzystne. Mogą jednak sprawić, że znajdziemy się na ławie oskarżonych, a w skrajnych przypadkach możemy nawet trafić do więzienia. Zazwyczaj pod propozycjami łatwego zarobku kryje się poszukiwanie tzw. słupów do różnego rodzaju przestępstw. Jak je rozpoznać?

Atrakcyjna oferta pracy i wizja szybkiego zarobku mogą niekiedy uśpić naszą czujność. Pamiętajmy jednak, że nie ma nic cenniejszego niż nasze dane. Jeśli potencjalny pracodawca żąda od nas skanu dowodu osobistego, coś jest z pewnością nie tak. Decydując się na taką współpracę, możemy zostać tzw. słupem i nieumyślnie pomagać przestępcom. Za taki współudział możemy dostać karę od 6 miesięcy do nawet 8 lat więzienia. To także prosta droga do bankructwa, gdy na nasze dane ktoś weźmie pożyczkę, a my będziemy musieli ją spłacać.

Oferty łatwego, szybkiego zarobku powinny od razu wzbudzić nasze podejrzenia. Podobnie, jak ogłoszenia skierowane do osób, które mają "czysty BIK" lub obiecujące "wysoką prowizję dla osób gotowych do wzięcia kredytu". – Z poszukiwaniem "słupów" do wyłudzenia kredytów przestępcy nawet się nie kryją – mówi Marcin Gozdek, dyrektor Departamentu Rynku Detalicznego z Biura Informacji Kredytowej. – Liczą na naiwność osób młodych, ludzi z problemami finansowymi, czy po prostu na nieznajomość prawa – dodaje.

Jak wynika z danych policji, wyłudzenia "na słupa" zdarzają się obecnie coraz częściej. Pomaga w tym internet. Gdy przestępca wejdzie już w posiadanie cudzych danych tożsamości, średnio próbuje wyłudzić ok. 30 tys. złotych. Z ewentualnym długiem i problemami zostaje jego ofiara. –Pomysłowość złodziei danych osobowych nie zna granic. Mogą podszyć się pod bank, firmę szukającą pracowników albo sklep internetowy – wyjaśnia Marcin Gozdek. Nasze dane mogą też zostać wykorzystane do zakupów np. drogiego sprzętu na raty, telefonu komórkowego, czy wypożyczenia samochodu.

Czasami możemy udostępnić swoje dane nieświadomie, np. wyrzucając stare dokumenty, na których znajdują się adres, numer PESEL, miejsce urodzenia. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na skany lub kopie dokumentów tożsamości. Z kolei świadome użyczenie swoich danych, by ktoś inny wziął na nie kredyt, to już przestępstwo. I to nawet wtedy, gdy nie został przyznany.

Jak się uchronić przed kłopotami? Najlepiej aktywować alerty BIK. Dzięki temu za pośrednictwem wiadomości SMS lub e-mail dostaniemy ostrzeżenie o każdej próbie zaciągnięcia kredytu na nasze dane. Nic jednak nie zastąpi starej, dobrej ostrożności.

Reklama
Reklama

WIĘCEJ NA FAKT.PL

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon