Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Audi A5 Sportback 2.0 TDI 190 KM - ostrożne zmiany

Logo AutoCentrum.pl AutoCentrum.pl 2017-07-28 Mateusz Raczyński

© Dostarczane przez Autocentrum.pl

Audi musiało mieć niemały problem, kiedy projektowało nowe A5. Jak tu nie zepsuć czegoś, co od 10 lat cieszy się dużą popularnością? Jednak w końcu zapadły jakieś decyzje, a my jeździmy dzisiaj już drugą generacją czterodrzwiowego coupe. Co się zmieniło?

Nowe Audi A5 Sportback nie przypomina żadnego innego Audi. Być może to zapowiedź stylistyki wszystkich nowych modeli, a być może A5 pozostanie unikalne - to się okaże.

Jak na tę markę, zmiany w pasie przednim są spore. Nowa maska ma charakterystyczny, wypukły kształt “power dome”. Osłonę chłodnicy typu “single frame” znamy, ale teraz jest nieco bardziej płaska i szersza. Zmienił się też kształt reflektorów - są nieco bardziej obłe. To one często decydują o “wyrazie twarzy” samochodu i tutaj zmieniły go w bardzo dużym stopniu, co musiało spotkać się z krytyką. Nie da się przeprowadzić dużych zmian, zadowalając wszystkich. Nam może się to podobać, części z was już nie.

Dalej nowości jest już mniej. Tył jest dość podobny do poprzednika i niemal identyczny, jak obecna generacja A4. Tyle że linia dachu opada ku tyłowi o wiele delikatniej. W końcu to Sportback, a nie sedan.

Pod czerwonym lakierem “Matador” kryje się w większości aluminium. Audi nie wykorzystuje go jednak po to, by znacząco obniżyć masę samochodu. Redukcja wagi samej karoserii zatrzymała się na poziomie 15 kg. Aluminium jest jednak sporo lżejsze od stali, dzięki czemu możemy go użyć więcej. W efekcie sztywność nadwozia jest o wiele wyższa niż w poprzedniku - a to nie może pozostać bez wpływu na prowadzenie.

Otwieramy drzwi, przyglądając się szybom bez ramek. Wsiadamy do środka.

A4? To ty?

Porównując nowe A5 do poprzedniego, możemy powiedzieć, że zmiany wewnątrz są bardzo duże. Jest nowy panel klimatyzacji, wirtualny kokpit, a nawet sama deska rozdzielcza została narysowana inaczej. Wrażenie powiewu świeżości zaburza jednak Audi A4 - jego kokpit jest po prostu identyczny.

Wracając do porównania z poprzednikiem - to wnętrze urosło. Kabina jest dłuższa o 17 mm wzdłuż i szersza o 11 mm na wysokości ramion. Pasażerowie tylnej kanapy docenią o 24 mm więcej przestrzeni na kolana. Niby jest wygodniej i nawet nad głową pojawiło się więcej przestrzeni, ale to nadal liftback-coupe. Wyższe osoby, które siedzą z tyłu, nie muszą się garbić, dzięki niższemu położeniu kanapy. Niemniej problemem w dłuższych podróżach może być więc trochę nienaturalna pozycja z podkurczonymi nogami.

W standardzie dostaniemy system MMI radio plus i jeśli chcemy, by na jego ekranie pojawiała się od czasu do czasu mapa, za 4 330 zł kupimy pakiet Smartfon, który doda do niego m.in. łączność przez CarPlay. Za 1 220 zł możemy zamienić analogowe zegary na Audi Virtual Cockpit - całkiem niedrogo i nadal jest to opcja, co z pewnością docenią ci bardziej „analogowi” klienci. Droższy jest za to wyświetlacz HUD, który kosztuje 4 760 zł.

Choć wykończenie Audi zawsze stoi na bardzo wysokim poziomie, to jednak to, że ten samochód wygląda tak a nie inaczej w środku, jest zasługą pewnych opcji dodatkowych. Dolna część konsoli środkowej, podparcia i uchwyty w drzwiach pokryte są skórą ekologiczną, ale kosztuje to 1410 zł. Podobnie z podłokietnikiem. Owszem, jest w standardzie, ale jeśli ma się przesuwać, to musimy wyłożyć najpierw na stół dodatkowe 930 zł.

A co zobaczymy pod klapą bagażnika? Przestrzeń o pojemności 480 litrów, którą możemy rozszerzyć do 1300 litrów. Audi nie chce nam jednak zbyt wiele oddawać „za darmo”, czyli w cenie samochodu. Siatki na ścianach bagażnika, haczyki, uchwyt na napoje w podłokietniku z tyłu, siatki w oparciach przednich foteli i gniazdo 12V w bagażniku to elementy pakietu „Schowek” za 930 zł. Trochę to dziwne.

A co zobaczymy pod klapą bagażnika? Przestrzeń o pojemności 480 litrów, którą możemy rozszerzyć do 1300 litrów. Audi nie chce nam jednak zbyt wiele oddawać „za darmo”, czyli w cenie samochodu. Siatki na ścianach bagażnika, haczyki, uchwyt na napoje w podłokietniku z tyłu, siatki w oparciach przednich foteli i gniazdo 12V w bagażniku to elementy pakietu „Schowek” za 930 zł.

Czy coupe jeździ jak coupe?

Decydując się na sportową odmianę samochodu, Audi musi liczyć się z tym, że będzie oceniane przez pryzmat właściwości jezdnych. Nawet w pięciodrzwiowym coupe. I nawet ze słabszymi jednostkami napędowymi.

Paletę silników otwiera 150-konne 1.4 TFSI. Czy 150 KM wystarczy w samochodzie o takich aspiracjach? Wątpię. Ten silnik oczywiście znajdzie swoich zwolenników - choćby wśród osób, którym będzie zależało na ładnym wyglądzie przy niższej cenie bazowej. Osiągi są tu przyzwoite - 8,9 s do 100 km/h to zawsze poniżej 10 s, ale sportu jest tu raczej niewiele. Za niecałe 8 tys. zł więcej możemy wybrać silnik 2.0 TFSI o mocy 190 KM - i kto w takiej sytuacji potrzebuje 1.4 TFSI?

Ostatnim z silników benzynowych jest 2.0 TFSI o mocy 252 KM. Ostatnim w modelu A5, bo S5 i RS5 dysponują bardzo żwawym V6 o mocy - za kolejnością: 354 KM lub 450 KM. Wśród diesli możemy zdecydować się na 2.0 TDI 190 KM i 3.0 TDI z silnikiem V6 o mocy 218 KM lub 272 KM.

My testowaliśmy wersję 2.0 TDI z 7-biegową skrzynią S tronic i napędem quattro. Można powiedzieć, że to taki środek stawki. Moc maksymalną rozwija w zakresie od 3800 do 4200 obr./min., a maksymalny moment obrotowy, który wynosi 400 Nm, dostępny jest od 1750 do 3000 obr./min. Dynamika jest tu już całkiem niezła - przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 7,4 s, a prędkość maksymalna to 235 km/h.

Silnik Diesla raczej nie kojarzy się jednak z wybitnie sportowym charakterem. 190-konna wersja nie zapewnia też porażających osiągów. Jest po prostu dobrze. Nowe A5 Sportback może jednak obronić swój sportowy charakter.

To zasługa pięciowahaczowego zawieszenia z przodu i z tyłu, które jest w stanie dokładnie odseparować ruchy poprzeczne od pionowych i zapewnić precyzję prowadzenia. Ta z kolei bierze się też z większej sztywności skrętnej nadwozia. Dodajmy do tego progresywny układ kierowniczy i stały napęd quattro, a otrzymamy samochód, który nie boi się żadnego zakrętu.

A przynajmniej nie boi się jego podwozie, bo mimo 7 biegów, czasem ciężko dobrać odpowiednie przełożenie - szczególnie w manualnym trybie S tronic. Taki już urok diesla, kiedy próbujemy jechać naprawdę szybko. Zakres momentu jest jednak nieco zbyt wąski. W 90% przypadków ten problem nie będzie nas jednak dotyczył. A5 Sportback to pięciodrzwiowe gran turismo. Choć będziemy podróżować nim szybko, to jednak też komfortowo. Bo jazda na granicy jest przyjemna, ale tylko na torze. Na drodze liczy się płynność jazdy i możliwość czerpania z tego przyjemności - i to nam właśnie A5 daje.

Oczywistym jest więc, że wolelibyśmy widzieć tutaj, pod tą “kopułą mocy”, silnik benzynowy, ale diesel ma jedną przewagę. Zużycie paliwa. Producent podaje zużycie na poziomie 5,2 l/100 km w mieście, 4,1 l/100 km w trasie i średnio 4,5 l/100 km. W trasie realne zużycie przekroczy raczej 5 l/100 km, ale to bardzo dobry wynik, skoro “pod nogą” drzemie te 190 KM. Średnio można liczyć się ze spalaniem rzędu 7-8 l/100 km.

Podróżuj stylowo

© Dostarczane przez Autocentrum.pl Choć Audi A5 nie jest samochodem, który rzadko spotykalibyśmy na ulicy i z czasem zapewne zaleje nasze drogi, jest na czym zawiesić oko. To ładny samochód o sportowym charakterze, w którym po prostu przyjemnie spędza się czas. Uśmiech na twarzy kierowcy będzie proporcjonalny do ilości koni pod maską, ale nawet z dieslem nie można się doczekać kolejnej podróży.

Ceny, dzięki 1.4 TFSI zaczynają się od 160 100 zł. 2.0 TFSI 190 KM kosztuje 168 000 zł. W cenie 1.4 TFSI będziemy jednak już mieli skrzynię S tronic, zaś w 2.0 TFSI o takiej cenie dopiero manualną. Za 177 500 zł 2.0 TFSI zyska nie tylko automat, ale też napęd quattro, a i tak to wszystko jest w standardzie wersji 2.0 TFSI 252 KM za 201 800 zł. Słabszego diesla dostaniemy już za 165 000 zł, a ceny mocniejszego startują z poziomu 220 200 zł.

W świecie premium ceny podstawowe niewiele jednak mówią, bo tak, jak wspominałem wcześniej - wszystko ma swoją cenę i za wiele elementów musimy dopłacić. Wielu klientom to nie przeszkadza, więc nam też nie powinno. Jedno jest pewne - Audi A5 Sportback to świetny lek na poprawę humoru.

© Dostarczane przez Autocentrum.pl

Reklama
Reklama

Czytaj na AutoCentrum.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon