Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Są braki, więc powinny być też zmiany

Logo Weszlo.com Weszlo.com 2018-09-12 redakcja
Są braki, więc powinny być też zmiany © Dostarczane przez KMS Sports & Marketing Są braki, więc powinny być też zmiany

Kadra Jerzego Brzęczka jest już po pierwszych sprawdzianach, a nowy selekcjoner ma już pewnie w głowie pierwsze wnioski dotyczące konkretnych zawodników, ich przydatności oraz roli jaką ewentualnie mogą pełnić w reprezentacji. Kilka pozycji w tej drużynie jest już bardzo mocno obsadzonych, ale niewiadomych też nie brakuje. A to z kolei oznacza, że jeśli w najbliższym czasie dojdzie do roszad personalnych, to nikt tym faktem nie powinien być specjalnie zdziwiony.

Po meczach z Włochami oraz Irlandią najwięcej wątpliwości budzi oczywiście sytuacja na skrzydłach. Nie ma co ukrywać – Brzęczek ma tutaj spory ból głowy, a jednocześnie stosunkowo niewielkie pole manewru. Niewesoło było już przed pierwszym zgrupowaniem nowej reprezentacji. Kuba w Wolfsburgu boisko widział jak świnia niebo, Kurzawa dopiero walczył o swoją pozycję w Amiens, Frankowski nie imponował formą, Makuszewski doznał kontuzji jeszcze przed pierwszym meczem, a Grosicki, który w ogóle nie dostał powołania, nie dość, że od początku sezonu nie grał, to dodatkowo końcem sierpnia już tradycyjnie był zaaferowany szukaniem nowego klubu.

Fatalna sytuacja skrzydłowych w konsekwencji przełożyła się na ich na ich dyspozycję w obu ostatnich meczach. Kuba i z Włochami, i z Irlandią nie ustrzegł się poważnych błędów, niczym jednocześnie nie imponując. Kurzawa w pierwszym spotkaniu wypadł jeszcze jako tako, ale z Irlandią był już słaby. Z kolei Kądzior w swoim reprezentacyjnym debiucie zrobił trochę wiatru, co jest właściwie jedyną iskierką nadziei. Epizod Frankowskiego z Irlandczykami nadaje się wyłącznie do zapomnienia. Co dalej? Niewykluczone, że do reprezentacji wróci Grosicki, a zdrowy Makuszewski też będzie jakąś alternatywą, ale nawet przy takim układzie ciężko o optymizm.

Na upartego rozwiązaniem może być też przesunięcie na pozycję skrzydłowego Macieja Rybusa. Trzeba jednak pamiętać, że piłkarz Lokomitiwu Moskwa w klubie od dłuższego czasu gra w obronie, a grając na boku pomocy w reprezentacji nigdy przesadnie nie błyszczał. Poza tym zabawa z przesuwaniem Rybusa wyżej wiąże się też z komplikowaniem sytuacji na lewej stronie defensywy. Arkadiusz Reca, który w spotkaniach z Włochami i Irlandią grał na też pozycji w wyjściowym składzie, to mimo wszystko zawodnik, który jeszcze nie gwarantuje oczekiwanego w reprezentacji poziomu.

Skoro już cofnęliśmy się do obrony, to warto zastanowić się też nad pozycją, która w kadrze Polski nazywa się „partner dla Kamila Glika”. Po meczu z Włochami, w którym pikarzowi Monaco partnerował Jan Bednarek, wydawało się, że wszystko jest jasne. Wychowanek Lecha zaliczył naprawdę udany występ i nawet dostał od nas bardzo wysoką notę – 7, ale na dłuższą metę może być z nim różnie. Bednarek jest bowiem daleko od grania w Southampton, nie mówiąc już o wyjściowym składzie „Świętych”. A skoro tak, to spotkanie z Włochami ciężko traktować jako oczywisty dowód jego klasy. Równie dobrze mógł to być pojedynczy dobry występ. Problem w tym, że bez materiału porównawczego nie da się tego zweryfikować.

Inna sprawa, że niegrający w klubie Bednarek to na ten moment najmocniejszy kandydat na partnera Glika na środku naszej defensywy. Marcin Kamiński z Irlandią zagrał zaprezentował się całkiem, całkiem, ale z drugiej strony nie można powiedzieć, że tym występem powalił na kolana. Poza tą dwójką, innych realnych kandydatów na horyzoncie póki co nie widać, choć casting nadal trwa.

Podobnie rzecz ma się zresztą w przypadku partnera w ataku/zastępstwa dla Roberta Lewandowskiego. Oczywiście w tym przypadku wiele zależy też od ustawienia, w którym będzie chciał grać Jerzy Brzęczek, bo przykładowo wariant z osamotnionym Lewym i trójką Zieliński-Krychowiak-Klich za jego plecami, to bardzo realna opcja w perspektywie kolejnych spotkań. Tym bardziej że Klich podczas zgrupowania prezentował się bardzo dobrze i potrafił pokazać to w warunkach meczowych. Jeśli chodzi jednak o napastników, to ani Arkadiusz Milik, ani Krzysztof Piątek nie udowodnili, że już teraz zasługują na to, aby partnerować Lewandowskiemu. Co prawda obaj mają za sobą bardzo udane wejście w sezon ligowy, ale przeciw Irlandii po prostu zawiedli.

Patrząc na całość, przeprowadzanie zmian wydaje się być wręcz obowiązkiem Brzęczka. Nie jest to wprawdzie zadanie z gatunku tych najłatwiejszych, ale absolutnie nie można go unikać. Jeśli bowiem na pozycjach, na których jesteśmy najmniej pewni, coś ma się ruszyć, to po prostu trzeba działać.

Fot. FotoPyK

Artykuł Są braki, więc powinny być też zmiany pochodzi z serwisu weszlo.com.

Reklama
Reklama

Więcej na Weszlo.com

Reklama
Reklama
Reklama
image beaconimage beaconimage beacon