Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Na Nowogrodzkiej wrze. "PiS się sypie" - szepczą działacze

Logo Fakt Fakt 2020-02-21 ssd
Jarosław Kaczyński © newspix.pl Jarosław Kaczyński

Do późnego wieczora trwała wczoraj na Nowogrodzkiej narada Jarosława Kaczyńskiego z premierem Mateuszem Morawieckim (52 l.). Po południu w siedzibie PiS zjawił się minister Zbigniew Ziobro (50 l.). "PiS się sypie” – coraz częściej szepczą między sobą działacze PiS. Martwią się, że rozłamy w koalicji i kolejne afery wstrząsające partią mogą zwiastować scenariusz z 2007 roku.

Środa, grubo po godz. 21. Z siedziby PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie wychodzi Jarosław Kaczyński (71 l.). Widać, że jest zmęczony. Wielogodzinne narady, między innymi ponaddwugodzinna rozmowa z premierem Mateuszem Morawieckim (52 l.), dały mu się we znaki. To był zdecydowanie najbardziej gwałtowny dzień obecnej kadencji rządu PiS.

Rozłamy i afery

Rano doszło do przeszukań w mieszkaniach szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia (65 l.). Stanowcza odpowiedź Banasia skierowana do marszałków Sejmu i Senatu dała jasny sygnał, że rozpoczyna się kolejna odsłona kryzysu państwa. Zatrzymanie Tomasza K., byłego agenta CBA, może zwiastować wojnę w służbach specjalnych. Zwłaszcza, że niedawne skandale, jak ten z wynoszeniem z CBA pieniędzy w reklamówce, obnażyły już słabość nadzoru nad nimi. Do tego rozłam w koalicji rządzącej jest już widoczny dla wszystkich. Trwa zimna wojna już nie tylko pomiędzy Zbigniewem Ziobrą a Mateuszem Morawieckim, ale także między Ziobrą a Gowinem. Wreszcie nie milkną echa skandalu z posłanką Joanną Lichocką (51 l.), która wulgarnym gestem wykonanym w parlamencie obraziła miliony Polaków.

Jak to było w 2007 roku?

Jarosław Kaczyński i jego najwierniejsi towarzysze muszą pamiętać rok 2007. To wtedy PiS po dwóch latach utracił władzę. Zaczęło się od nieporozumień wewnątrz koalicji, których najostrzejszym wyrazem była tzw. afera taśmowa (w 2006 r. wierchuszka PiS zaproponowała Renacie Beger i paru innym posłom Samoobrony przejście do partii Jarosława Kaczyńskiego; nagrania tych negocjacji wyemitował TVN). Ostatecznie wielka koalicja Jarosława Kaczyńskiego (71 l.) z Romanem Giertychem (49 l.) i Andrzejem Lepperem (†57 l.) zakończyła się po wybuchu afery gruntowej. Lepper, ówczesny szef Samoobrony twierdził, że w skandal chciało go wrobić CBA. W 2007 r. PiS uciekł we wcześniejsze wybory, które przegrał i musiał oddać władzę Platformie.

"Możliwe różne scenariusze"

Czy otwarcie tak wielu konfliktów naraz sprawi, że PiS przestanie być potężnym lodołamaczem? Nie wiadomo. Działacze PiS nie mają wątpliwości, że kluczowy jest wynik wyborów prezydenckich, które odbędą się za niespełna 3 miesiące. – Sytuacja w polityce jest dynamiczna, trzeba brać pod uwagę każdy wariant – mówi ostrożnie Faktowi były marszałek Senatu Stanisław Karczewski (65 l.). Zaraz jednak dodaje: – Nie dopuszczam myśli, że prezydent przegra. Jeśli skandal z posłanką Lichocką lub rozwój wydarzeń wokół szefa NIK zaszkodzi Dudzie i Duda przegra, PiS będzie już zdecydowanie w odwrocie. – Można rozważać różne scenariusze. Rządzenie z prezydentem wrogim PiS byłoby niezwykle trudne. Musielibyśmy wtedy odpowiedzieć na pytanie: trwać czy lepiej poddać tę sytuację pod ponowne rozstrzygnięcie wyborców – mówił w niedawnej rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” wicepremier Jacek Sasin (51 l.). 

Co dziś najbardziej obciąża PiS:

1. Afera Banasia

To już wojna pomiędzy instytucjami władzy PiS a szefem NIK Marianem Banasiem (65 l.). A zaczęło się niepozornie. Banaś był lojalnym człowiekiem obozu PiS. Chwalony za walkę z „mafią vatowską” w resorcie finansów dostał awans. PiS umieścił go w Najwyższej Izbie Kontroli. Dzięki reportażowi Superwizjera TVN wyszło na jaw, że w kamienicy Banasia osoby z półświatka prowadziły dom schadzek. Pojawiły się pytania o rzetelność jego oświadczeń majątkowych. Przedwczoraj do Banasia wkroczyło CBA. On uznał to za łamanie prawa.

2. Rozłamy wewnętrzne

Zjednoczona Prawica nie jest partią jednolitą, a teraz jeszcze wyraźniej każdy ciągnie w swoją stronę. Po ubiegłorocznych wyborach bardzo wyraźnie zarysowały się trzy ośrodki: premiera Mateusza Morawieckiego (52 l.), Zbigniewa Ziobry (50 l.) i Jarosława Gowina (59 l.). Ten pierwszy ma najmniejsze zaplecze. Dwaj kolejni dysponują dużą siłą polityczną. Widać już wyraźnie, jak bardzo różnią się ich pomysły na Polskę. Przykładem jest sposób prowadzenia reformy systemu sprawiedliwości. Ziobro jest zwolennikiem radykalnych zmian. Gowin się temu sprzeciwia.

3. Destabilizacja służb

CBA to oczko w głowie PiS i jego ukochane dziecko. Jednak tą służbą co i rusz targają afery. Opozycja oskarża agentów o działanie na polityczne zlecenie. W ostatnim czasie służbami wstrząsają skandale, jak ten z wynoszeniem milionów zł w reklamówce. Działacze PiS nie mają wątpliwości, że kolejny front walk w samych służbach uruchomi zatrzymanie i aresztowanie jednej z byłych gwiazd CBA – agenta Tomka. On sam ostatnio zmienił front i oskarża nadzorującego agencję szefa MSW o to, że kazał mu składać nieprawdziwe zeznania. Służby mają już nowego szefa (Ernest Bejda, 47 l. pożegnał się ze stanowiskiem), ale pożar zdaje się postępować.

4. Wojna o sądy

Polacy chcą reformować sądy, ale nie zgadzają się na ich upolitycznienie. Dlatego trwający od końca 2015 r. spór o sądownictwo dawno już wykroczył poza granice Polski. Kraje, które przystępowały w ostatnich dziesięcioleciach do Unii Europejskiej, zobowiązały się, że będą kształtować swoje systemy prawne w oparciu o wspólne wartości. Dziś uważają, że kraje, które chcą wycofać się z tej umowy, nie powinny móc czerpać z unijnej kasy tyle, ile pozostałe kraje. Dlatego wojna o sądy nie służy Polsce – może bowiem ograniczyć nasz dostęp do unijnych pieniędzy. Jeśli tak się stanie, zwykli Polacy będą cierpieć.

5. Wulgarny gest Lichockiej

To najświeższa afera PiS. Pokazanie komuś środkowego palca to wysłanie mu komunikatu: „S*********”. Joanna Lichocka (51 l.) to wie i dlatego z początku tłumaczyła gest jako przypadkowy. Nagrania z sali sejmowej jednoznacznie wskazują na to, że pokazanie opozycji „f***” było zamierzone. Wizerunek posłanki wykonującej wulgarny gest obiegł całą Polskę, a dziś opozycja gra nim w filmach reklamowych obnażających grzechy partii rządzącej. Tego nie da się odzobaczyć. Między innymi dlatego Lichocka nie została rzecznikiem kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy (48 l.).

Czytaj także:

Miliony na podkomisje smoleńską w 2020 roku

Jolanta Duda kandyduje na prezydenta

Szydło myślała, że wbije szpilę Kidawie, a uderzyła w samą siebie! 

Reklama
Reklama

WIĘCEJ NA FAKT.PL

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon