Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

"Wiadomości" robią cuda z sondażami. Jak wyszło im, że PiS ma 20 proc. przewagi? Oto wyjaśnienie

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2017-05-06 olg

© fot. wiadomosci.tvp.pl

Według TVP, rządząca partia ma miażdżącą przewagę. Tymczasem niektóre sondaże renomowanych ośrodków wskazują, że obie partie idą łeb w łeb. Jak to możliwe?

"Wiadomości" podały wczoraj, że poparcie dla PiS wynosi obecnie 44,9 proc., a dla PO – 24,7 proc. Te dane miały być oparte na średniej z sondaży CBOSu, GFK Polonia i Kantar Polska. Nie podano jednak ani kiedy przeprowadzono badania, ani ile osób wzięło w nich udział, ani jaką metodą zostały przeprowadzone.

Dziwny wydaje się także pomysł wyciągania średniej z badań trzech różnych sondażowni - zwykle podaje się osobno wyniki ankiet każdego ośrodka.

Ale największą zagadką są same słupki pokazane przez "Wiadomości". Skąd wzięła się gigantyczna przewaga partii rządzącej, skoro jeszcze niedawno publikowano sondaże, w których PiS i PO szły łeb w łeb? Dziennikarze serwisu Oko.press postanowili się temu przyjrzeć. Oto, co ustalili:


"Wiadomości" nie wzięły pod uwagę sondaży telefonicznych

W sondażach przeprowadzanych w domach badanych, PiS uzyskuje znacznie lepsze wyniki niż PO. Przykładowo w zakończonym 11 kwietnia badaniu Kantar, PiS wygrywa z PO 38 do 19 proc. Ale 12 kwietnia ta sama sondażownia przeprowadziła badanie telefoniczne. Tym razem wynik wynosił 28 proc. dla PiS i 27 proc. dla PO. Na remis wskazują też inne badania prowadzone przez telefon, m.in. przez IBRIS i IPSOS.

Badania bezpośrednie często faworyzują partię rządzącą. Tak było także wtedy, gdy u władzy była PO. Dlaczego tak jest? Między innymi dlatego, że badani mogą postrzegać ankietera jako wysłannika systemu, który zbiera na nich "haki". Dla świętego spokoju deklarują wtedy, że popierają rząd - tłumaczą eksperci, cytowani przez Oko.press.

Z analiz wykonywanych np. przy okazji wyborów w 2010 r. wynika, że sondaże telefoniczne dają precyzyjniejsze rezultaty.


"Wiadomości" brały pod uwagę tylko wyborców zdecydowanych

W sondażach Kantar Public i CBOSu, z których prawdopodobnie korzystały "Wiadomości", odpowiednio 15 i 10 proc. osób nie wiedziało, na kogo zagłosuje w wyborach. Jeśli odejmiemy je z puli ankietowanych i sprawdzimy jak rozkłada się poparcie jedynie wśród zdecydowanych, otrzymamy wynik korzystniejszy dla PiS. Ten mechanizm dokładniej wyjaśnia tekst Oko.press.


"Wiadomości" mogły mieć dostęp do tajnego rządowego sondażu?

Jednym ze źródeł materiały "Wiadomości" jest badanie GFK Polonia. Na próżno jednak szukać w mediach aktualnych sondaży tego ośrodka. Wiadomo jednak, że GFK robi badania na zlecenie Kancelarii Premiera. Czy to właśnie z nich korzystały "Wiadomości"?

"Gdyby 'Wiadomości TVP' były normalnym, niezależnym medium, należałoby zadać pytanie, w jaki sposób uzyskały wyniki sondażu zamawianego przez rząd, do których opinia publiczna nie ma dostępu. A jeżeli już je mają, to dlaczego nie podają ich tak jak należy, ale ukryte w średniej trzech badań" - komentuje to Oko.press.

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon