Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Firmy zbroją się przed huraganem. Kto ucierpi najbardziej?

Logo Rzeczpospolita Rzeczpospolita 2018-09-12 Danuta Walewska
© AFP

W najbliższych dniach, najprawdopodobniej w nocy z czwartku na piątek huragan Florence uderzy w amerykańskie stany Północną i Południową Karolinę.

Wiadomo, że z nadzwyczajną siłą nadejdzie prosto znad Atlantyku w okolice Charleston w Południowej Karolinie a Norfolk w Wirginii.

Obydwie Karoliny są stanami bardzo ważnymi dla amerykańskiej gospodarki. Swoje fabryki mają tutaj między innymi Boeing, Volvo, BMW i Daimler. Karoliny są również liczącym się producentem żywności, przede wszystkim farm drobiowych.

Boeing, który między innymi ze względu na niskie uzwiązkowienie i dostępność siły roboczej, produkuje pod Charleston Dreamalinery, wysłał na lotnisko w Paine Field pod Seattle wszystkie 8 maszyn, które nadawały się do lotów. Były wśród nich dwa 787-9 dla Hainan Airlines i 787-10 dla Continental Airlines, którego cena katalogowa wynosi 325,8 mln dol. Boeing zamknął i zabezpieczył wszystkie hangary, a pracownicy, którzy przygotowali Dreamlinery do odlotu, byli ostatnimi, którzy opuścili fabrykę. Wyłączenie zakładu w Charleston to dla Boeinga poważny problem, ponieważ w Everett w stanie Waszyngton koncern boryka się z opóźnieniami w dostawie komponentów i w sierpniu był w stanie wyprodukować tylko 8 z zaplanowanych 12 maszyn.

Po tym, jak gubernator Południowej Karoliny Henry McMaster zarządził ewakuację wszystkich mieszkańców i pracowników zakładów przemysłowych położonych wzdłuż wybrzeża, swoją fabrykę w Dorchester pod Charleston, zamknęło również Volvo. Zakład otwierano tam uroczyście w czerwcu, a produkcja limuzyn S60 ruszyła tam na początku sierpnia.

W Karolinie swoje zakłady zbudowały także BMW, który produkuje tam m.in modele x oraz Mercedes Benz, Freightliner ma tam fabrykę ciężarówek, a Thomas Built - autobusów. Francuski Michelin zbudował tam 14 zakładów, z których teraz trzy zostały zamknięte z powodu nadchodzącego huraganu.

Jeśli Florence wywoła powodzie, co jest bardzo prawdopodobne, mogą ucierpieć fermy drobiowe, które są głównymi dostawca min. indyków na Święto Dziękczynienia. Producenci w pośpiechu zajęli się ubojem i mrożeniem drobiu, co znacznie podwyższy ceny. —Trzeba się przygotować na to, że indyków może zabraknąć, a te które znajdą się w sklepach będą droższe niż rok temu - ostrzega cytowany przez Bloomberga ekonomista CoBanku, Will Sawyer. Cały drób jest teraz magazynowany w chłodniach na Środkowym Zachodzie.

Na linii, w którą ma uderzyć Florence, znajdują się również zakłady produkujące pasze, które na razie pracują w systemie 24/24, aby zgromadzić zapasy, gdyby miało dojść do przerw w dostawach energii.

Północna Karolina jest nie tylko dostawcą drobiu, ale również i drugiego dania obowiązkowo podawanego na Święto Dziękczynienia - słodkich ziemniaków, pochodzi stamtąd połowa podaży tego warzywa na rynek amerykański. Zbiory dopiero teraz się zaczynają, a jeśli opady, jakie przyniesie ze sobą Florence, okażą się obfite, nie będzie możliwości zebrania plonów z położonych niżej pól.

Do nadejścia Florence przygotowują się już też mieszkańcy, którzy tankują samochody do pełna, na wypadek gdyby trzeba było się ewakuować. Władze już wprowadziły racjonowanie paliw. Trudno jest również kupić w supermarketach wodę i żywność.

Reklama
Reklama

ZOBACZ WIĘCEJ ARTYKUŁÓW Z RZECZPOSPOLITEJ

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon