Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Konsternacja po słowach papieża. "Wyjaśnienie nie jest zaszczytem dla rozumu"

Logo DoRzeczy DoRzeczy 2019-09-05 DoRzeczy Online
Papież Franciszek © PAP / OSSERVATORE ROMANO / HANDOUT Papież Franciszek

Papież Franciszek powiedział, iż uważa za "zaszczyt" fakt, iż "atakują" go Amerykanie. Słowa Ojca Świętego tłumaczy Rzecznik Watykanu Matteo Bruni.

– To dla mnie zaszczyt, gdy Amerykanie mnie atakują – oznajmił papież Franciszek na pokładzie samolotu. Była to reakcja na podarowanie mu przez francuskiego watykanistę swojej książki "Jak Ameryka chciała zmienić papieża". – Ta książka to bomba – miał dodać Ojciec święty przekazując publikację swoim współpracownikom. Przekazana papieżowi publikacja dotyczy sprzeciwu części hierarchów i konserwatywnych środowisk w USA wobec niego.

Co Franciszek miał na myśli mówiąc o "zaszczycie" w związku z "atakiem Amerykanów"? Jego słowa tłumaczy rzecznik Watykanu. Matteo Bruni podkreśla, że w "nieformalnym kontekście papież chciał powiedzieć, że uważa zawsze za honor krytykę, szczególnie, gdy pochodzi ona od cieszących się autorytetem myślicieli i w tym przypadku z ważnego kraju".

Do sytuacji odniósł się na Facebooku publicysta tygodnika "Do Rzeczy" Tomasz Terlikowski. "Cóż wyjaśnienie to nie jest zaszczytem dla rozumu, ale rozumiem, że papieski marketing i dyplomacja może mieć z tą wypowiedzią problem. A amerykańscy katolicy, którzy zmagają się ze skandalami seksualnymi i z zachowaniem wierności Watykanowi, który przez lata owe skandale tolerował, na pewno będą wdzięczni papieżowi za te 'ciepłe słowa' – ocenił Terlikowski.

Reklama
Reklama

Więcej od DoRzeczy

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon