Użycie tej witryny jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na wykorzystanie plików cookie na potrzeby analiz, dostarczania spersonalizowanej zawartości oraz reklam.
Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Ks. Isakowicz-Zaleski: Ukraińcy robią bardzo wiele, żeby zniszczyć relacje z Polską

Logo DoRzeczy DoRzeczy 2017-06-07 DoRzeczy Online
© pap

Kilka dni temu w Kijowie mieliśmy do czynienia z nadaniem przez radę miasta jednej z głównych ulic imienia Romana Szuchewycza, który jest odpowiedzialny za ludobójstwo nie tylko Polaków, ale też Żydów i przedstawicieli innych narodowości. To szokujące! Do tej pory strona ukraińska twierdziła, że oliwy do ognia dolewają Rosjanie. Ale widać, że sami Ukraińcy robią bardzo wiele, żeby zniszczyć relacje polsko-ukraińskie – mówi w wywiadzie dla "Super Expressu" ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Przypomnijmy, że ukraińskie władze zablokowały możliwość przeprowadzenia na jej terenie prac poszukiwawczych i ekshumacji zwłok ofiar zbrodni wołyńskiej. Polscy naukowcy i wolontariusze planowali wznowić prace poszukiwawcze ofiar ludobójstwa na Wołyniu na terenie miejscowości Ostrówki, Tynne oraz w dzielnicy Lwowa, ale Ukraińcy cofnęli im wydaną wcześniej zgodę na rozpoczęcie prac.Strona ukraińska przekonuje, że nie jest w stanie zapewnić polskim ekspertom bezpieczeństwa.

Według ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego, decyzja Ukrainy to "smutna wiadomość". W rozmowie z "SE" przypomina, że od wielu lat Polska ustawicznie wspiera Ukrainę finansowo, politycznie i wojskowo. – Zarówno politycy PO, jak i PiS twierdzą, że jest to interes narodowy. Strona ukraińska chętnie przyjmuje polskie pieniądze, natomiast zachowuje się w sposób absolutnie niewdzięczny, ponieważ mamy do czynienia z całą serią niezwykle szokujących rzeczy – mówi.

Duchowny skrytykował również polskiego ambasadora na Ukrainie, który w jego ocenie nie reaguje. – Jestem bardzo krytycznie nastawiony do osoby ambasadora Jana Piekło, który nie jest dyplomatą i wielokrotnie wypowiadał rzeczy żenujące i szokujące, jak np. nazywanie ludobójstwa "incydentem". Wyrażał również zrozumienie dla gloryfikacji UPA na Ukrainie. Kiedy Witold Waszczykowski mianował go ambasadorem, to już było wiadomo, że jest to polityka totalnej uległości wobec strony ukraińskiej. Moim zdaniem Jan Piekło reprezentuje interesy ukraińskie, a nie interesy państwa polskiego – zakończył.

Reklama
Reklama

Więcej od DoRzeczy

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon