Użycie tej witryny jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na wykorzystanie plików cookie na potrzeby analiz, dostarczania spersonalizowanej zawartości oraz reklam.
Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Wiceszef PE: Dwa państwa UE nie poparły Tuska na drugą kadencję

Logo Wprost Wprost 2017-02-21
© Dostarczane przez Platforma Mediowa Point Group SA

– W 60-letniej historii EWG, a potem Unii Europejskiej nie było takiej sytuacji, żeby kandydat na najwyższe stanowisko w UE, nie prosił o pomoc własnego rządu – mówił w „Kwadransie politycznym” na antenie TVP1 europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.

Ryszard Czarnecki podkreślił, że Donald Tusk nie jest jeszcze oficjalnym kandydatem na przewodniczącego Rady Europejskiej. – Po pierwsze rząd maltański - a teraz mamy prezydencję tego małego, ale uroczego państwa, półroczną w Unii - on oficjalnie prowadzi rozmowy z poszczególnymi krajami. Nie słyszałem, żeby była już rozmowa z rządem polskim – mówił. 

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego przypomniał, że sam Donald Tusk nie zgłaszał do Polskiego rządu chęci kandydowania na przewodniczącego Rady Europejskiej. – W 60-letniej historii EWG, a potem Unii Europejskiej nie było takiej sytuacji, żeby kandydat na najwyższe stanowisko w UE, nie prosił o pomoc własnego rządu – zaznaczył.

– Trwają jeszcze ciche negocjacje między chadekami a socjalistami. Z tego co wiem, na dzisiaj, dwa rządy UE na pewno Donalda Tuska nie poparły. Mówię tutaj o rządzie Włoch i rządzie Królestwa Szwecji, ale słyszymy też o kolejnych, które wstrzymują się ze swoją decyzją, więc sprawa się toczy – kontynuował Czarnecki. – Nie było takiej sytuacji w historii, żeby wbrew krajowi, z którego pochodzi kandydat, został on usadowiony – tłumaczył.

Głosowanie w sprawie wyboru nowego szefa Rady Europejskiej odbędzie się 9 marca 2017 roku podczas szczytu Unii Europejskiej. Donald Tusk, aby utrzymać stanowisko, musiałby uzyskać większość kwalifikowaną w grupie 18 państw członkowskich Unii Europejskiej.

Donald Tusk ogłosił, że będzie ubiegał się o kolejną kadencję na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej na początku lutego podczas szczytu unijnych przywódców na Malcie. - Po rozmowach z wieloma liderami, którzy okazali mi swoje wsparcie, przekazałem im, że jestem gotowy, by kontynuować swoją pracę. Ale to będzie zależało od decyzji przywódców każdego z krajów Unii - zaznaczył. Wówczas agencja Reutera podała, że jedynym krajem, który sprzeciwia się otwarcie dalszemu szefowaniu RE przez Tuska, jest Polska.

W ubiegłym tygodniu portal „Politico”pisał o notowaniach Donalda Tuska w Brukseli. Oceniono, że Polak nie potrzebuje wsparcia z Warszawy, aby zostać w Brukseli na kolejną kadencję, a sprzeciw Polski wręcz wzmacnia jego szansę na drugą kadencję.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński temat ewentualnej drugiej kadencji Donalda Tuska poruszył niedawno na antenie TVP Białystok. Mówił, że w trakcie wizyty kanclerz Niemiec Angeli Merkel przekazał jej, iż nie będzie poparcia dla Tuska ze strony Polski. – Trudno, żebyśmy akceptowali polityka, który nam szkodzi – stwierdził. 

Reklama
Reklama

Więcej od Wprost.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon