Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Owczarek odgryzł 9-latkowi ucho. Lekarze próbują je uratować, zaszywając w brzuchu chłopca

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2017-10-04 past
Sala operacyjna (zdjęcie ilustracyjne) © Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Sala operacyjna (zdjęcie ilustracyjne)

Po nieszczęśliwym wypadku policjanci natychmiast pojechali na miejsce zdarzenia, znaleźli ucho i na sygnale zawieźli do szpitala. Teraz możliwe, że uda się je uratować.

9-latek w poniedziałek po południu wraz z kolegą wybrał się do jego mieszkania na osiedlu w Jaworznie. Gdy weszli do środka, na chłopca rzucił się owczarek niemiecki. Pies odgryzł mu ucho. Chłopcy uciekli i zadzwonili do rodziców - opisuje policja.

Na miejsce przybyła matka 9-latka, policja i ratownicy. Po udzieleniu pierwszej pomocy chłopca zabrano do szpitala. Tymczasem policjanci (jeden z funkcjonariuszy jest wyszkolonym przewodnikiem psa) udali się do mieszkania i zaczęli szukać odgryzionego ucha. Udało się je znaleźć i zabezpieczyć. Policjanci na sygnale przewieźli je do szpitala.


Ucho zaszyte w brzuchu

Tymczasem 9-latek został przeniesiony z lokalnego szpitala do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach-Ligocie. Tam lekarze postanowili podjąć się próby uratowania ucha i przeprowadzili rzadko stosowany zabieg - podaje Polskie Radio.

Małżowinę uszną zaszyto w brzucho 9-latka. Będzie ona tam "czekać" na zagojenie się ran na głowie. Wtedy będzie można przyszyć ucho na jego właściwe miejsce. -  Ze względu na rodzaj obrażeń nie zdecydowano o natychmiastowym przyszyciu małżowiny. Zamiast tego została ona wszyta do powłok brzusznych chłopca - mówił w rozmowie z PR  dr hab. n. med. Ireneusz Bielecki, kierownik Oddziału Laryngologi centrum.

Choć nie ma 100-procentowej pewności na rekonstrukcję ucha, to szanse są spore. Poza tym stan chłopca jest dobry, a jego słuch nie jest zagrożony. Lekarze podkreślają, że gdyby ucho nie zostało prawidłowo zabezpieczone i szybko dostarczone przez policjantów, to nie byłoby szans na jego uratowanie.

Policjanci wyjaśniają okoliczności tego zdarzenia. Wiadomo, że owczarek był zaszczepiony i nigdy wcześniej nie zaatakował. Prawdopodobnie zareagował instynktownie, broniąc swego terytorium - oceniają policjanci.

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon