Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Matka Tomasza Komendy: nasz koszmar dopiero się zaczął

Targnęłam się na swoje życie. Dwa razy, tak jak Tomek – mówi w rozmowie z Onetem Teresa Klemańska, mama Tomasza Komendy. Jak wyglądał jej kontakt z synem przez lata, które niesłusznie spędził w więzieniu? - Mówiłam, co się dzieje na świecie. Pamiętam, jak pokazałam mu banknot 500 zł. Zapytał: mamusiu, powiedz mi, to dużo czy mało? (...) Patrzyłam na niego przez lornetkę. Strażnicy mnie przeganiali, straszyli, że wezwą policję. A przecież ja tylko patrzyłam na swojego syna, jak zmieniał się z minuty na minutę – dodaje. Przed laty Tomasz Komenda został skazany za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi w Miłoszycach. Do aresztu trafił w 2000 roku, a w 2003 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał go na 15 lat więzienia. Rok później sąd drugiej instancji zaostrzył karę do 25 lat, a sprawa otarła się jeszcze o SN, ale wyrok już się nie zmienił. Po latach policjanci i prokuratorzy wrócili do śledztwa, bo pojawiły się nowe dowody. 15 marca 2018 r. wrocławski sąd penitencjarny warunkowo zwolnił Tomasza Komendę z dalszego odbywania kary, natomiast 16 maja 2018 r. Sąd Najwyższy oczyścił go ze wszystkich zarzutów. Teraz Komenda domaga się prawie 19 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania. 15 maja premierę będzie miała książka Grzegorza Głuszaka – "Walka przez łzy. Matka Tomasza Komendy Teresa Klemańska". Zawiera wywiady z Teresą Klemańską, które zostały przeprowadzone także w czasie, gdy jej syn niesłusznie odbywał wyrok. Są w niej również niepublikowane dotąd listy więzienne syna do matki.
image beaconimage beaconimage beacon