Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Jan Szczepanik: polski Edison

Logo Rzeczpospolita Rzeczpospolita 2020-10-01 Ryszard Tadeusiewicz

Sądzę, że każdy z państwa słyszał o Edisonie. Ten genialny amerykański wynalazca ma na koncie ponad 1000 patentów, dlatego do dzisiaj cieszy się zasłużoną sławą. A polski Edison? Chyba mało kto o nim wie...

Jan Szczepanik (1872–1926) © Bildagentur-online/Alamy/be&w Jan Szczepanik (1872–1926)

Pisząc o Janie Szczepaniku, wynalazcy i innowatorze, pisarz i dziennikarz Mark Twain (autor znanej chyba wszystkim powieści „Przygody Tomka Sawyera") nazwał go „austriackim Edisonem", bo spotkał się z nim w Wiedniu, a subtelności dotyczące Austrii i Polski (pod zaborami) nie mieściły się w amerykańskiej głowie. Dlatego artykuł zamieszczony w 1898 r. w sierpniowym numerze wychodzącego w Nowym Jorku miesięcznika „The Century Illustrated Magazine" miał tytuł: „The Austrian Edison Keeping School Again". Potem Mark Twain pisał jeszcze raz (w superlatywach!) o wynalezionej przez Szczepanika metodzie przekazywania obrazów na odległość, czyli prekursorskiej telewizji, w futurystycznym opowiadaniu „From the London Times 1904", opublikowanym w listopadzie 1898 r. Zwróćmy uwagę: Twain próbował w tym opowiadaniu przewidzieć, jak będzie wyglądał świat po przekroczeniu granicy XIX stulecia. I w tej jego wizji dość istotną rolę odgrywały wynalazki Szczepanika określanego jako austriacki geniusz.

© Archive PL/Alamy/be&w

Wybaczmy Amerykaninowi ten błąd, bo czy my w Polsce potrafimy natychmiast wskazać różnice między stanami Massachusetts i Arizona?

Ale na potrzeby tego felietonu możemy stwierdzić z całą stanowczością, że Szczepanik był rodowitym Polakiem. Urodził się 13 czerwca 1872 r. w Rudnikach (pow. Mościska), wychowywał się w Krośnie, gimnazjum zaczął w Jaśle i skończył w Krakowie, a studiował w Seminarium Nauczycielskim także w Krakowie. Potem zaś nauczał w szkołach powiatu krośnieńskiego – oczywiście po polsku.

Wynalazki Szczepanika w znacznej części opierały się na pionierskim wykorzystaniu elektryczności, co uzasadnia prezentację jego sylwetki w tym cyklu felietonów poświęconych twórcom elektrotechniki i elektroniki, chociaż w jego bogatym dorobku były także wynalazki niemające związku z elektrycznością (np. kamizelka kuloodporna).

Mając talent i temperament wynalazcy, Szczepanik przerwał karierę wiejskiego nauczyciela i wrócił w 1896 r. do Krakowa. Interesowało go połączenie fotografii (która wtedy stawiała pierwsze kroki) oraz barwnego tkactwa, dlatego w Krakowie pracował w sklepie Stowarzyszenia Tkaczy oraz w sklepie fotograficznym Ludwika Kleinberga. Popierał on i finansował prace badawcze Szczepanika, któremu udało się dzięki temu jeszcze w 1896 r. stworzyć prototyp maszyny tkackiej wytwarzającej wzorzyste kilimy na podstawie fotografii.

Kilka słów komentarza: barwne wzorzyste tkaniny wytwarzano już wtedy mechanicznie (dawniej była to ręczna praca tkacza) za pomocą tzw. krosien żakardowskich, wynalezionych przez Josepha Marie Jacquarda. W krosnach tych proces tkania sterowany był mechanicznie przez program w postaci kart perforowanych. Karty te jednak musieli wytwarzać ręcznie ludzie i często dochodziło przy tym do pomyłek. Szczepanik opracował metodę automatycznego dziurkowania kart na podstawie fotografii zaprojektowanego wzoru tkaniny, a także zbudował elektryczny system odczytujący te karty i sterujący pracą maszyny tkackiej. Wynalazek spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem i jeszcze w 1896 r. Szczepanik uzyskał patenty: austriacki, niemiecki, angielski, a potem także amerykański.

Doceniając talenty Szczepanika, Kleinberg umożliwił mu w 1898 r. wyjazd do Wiednia. Była to bardzo trafna decyzja. Kraków był w monarchii austro-węgierskiej miastem prowincjonalnym, natomiast w stolicy cesarstwa można było nawiązać korzystne kontakty i rozwijać innowacyjne idee. Kleinberg utworzył w Wiedniu specjalne towarzystwo pod nazwą Société des Inventions Jan Szczepanik & Compagnie, które zajmowało się propagowaniem wynalazków Szczepanika, w wyniku czego powstały fabryki gobelinów, wykorzystujące jego maszyn tkackie w Brukseli, Roubaix, Wuppertalu, a także... Krakowie. Tak to okrężną drogą wynalazek Szczepanika trafił do miejsca swoich narodzin!

Szczepanik dbał o swoje interesy. W 1898 r. przypadał jubileusz 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa, Jan Szczepanik zaprojektował więc i wykonał (w czterech egzemplarzach!) gobelin przedstawiający postać cesarza, zatytułował tę tkaninę „Apoteoza" i ofiarował władcy. Notabene także Mark Twain, który potem pisał artykuły sławiące Szczepanika, dostał prezent w postaci swojego tkanego portretu.

Nauczywszy się przekazywania obrazu między fotografią a maszyną tkacką, Szczepanik wpadł na pomysł przekazania obrazów na odległość dla ludzi – czyli odkrył zasadę telewizji. Jeszcze w 1897 r. uzyskał patent brytyjski (nr 5031) na „telektroskop, czyli aparat do reprodukowania obrazów na odległość za pomocą elektryczności". Pierwszy publiczny przekaz obrazu na odległość miał miejsce w Wiedniu w 1896 r., a obiektem, którego obraz przekazywano, był wiedeński kościół świętego Karola Boromeusza. Oglądający transmisję kilka przecznic dalej dziennikarze byli pod wrażeniem tego osiągnięcia, chociaż wielu wątpiło, czy jest to rzeczywiście obraz przekazany na odległość. Wynalazek telektroskopu był obszernie (i pozytywnie!) komentowany, m.in. w artykułach wspomnianego Marka Twaina, a nawet 3 kwietnia 1898 r. znalazł się na okładce czasopisma „New York Times".

W 1900 r. Szczepanik przedstawił swój wynalazek (w udoskonalonej wersji, nazwanej „telefot") na Wystawie Światowej w Paryżu, ale potem zajął się nowymi pomysłami i ostatecznie do grona wynalazców telewizji zaliczono innych twórców (pisałem o tym w felietonach: „Kto wymyślił telewizję?", „Rzecz o Historii", 24 kwietnia 2020 r. i „Dalsze dzieje rozwoju telewizji", „Rzecz o Historii", 8 maja 2020 r.).

Szczepanik miał na koncie jeszcze mnóstwo innych wynalazków. Ogółem uzyskał około 100 patentów, m.in. na fotometr do pomiaru intensywności światła oraz kolorymetr do pomiaru intensywności poszczególnych barw. W 1902 r. skonstruował elektryczny karabin automatyczny, a także wprowadził kilka ulepszeń do pierwszych urządzeń radiowych („telegraf bez drutu" w 1903 r.). Był twórcą wynalazku związanego z zapisem dźwięku na taśmie filmowej przy użyciu promieni katodowych i jego odtwarzaniem za pomocą fotokomórki. Swój wniosek patentowy na ten temat zgłosił 25 lutego 1914 r., ale wybuchła I wojna światowa i patent został przyznany dopiero 15 czerwca 1920 r. Niemniej system Szczepanika znacząco przyczynił się do powstania i rozwoju filmu dźwiękowego. Wynalazca pracował także nad elektronicznymi urządzeniami do wzmacniania dźwięków oraz nad urządzeniem, które nazwał fotosculptor, a służyło ono do rejestracji fotograficznej obiektów trójwymiarowych, czyli pełniło podobną rolę, jak dzisiejsze skanery 3D.

Jak widać pozycja polskiego Edisona w panteonie polskich twórców elektrotechniki jest dobrze uzasadniona. Jednak trzeba też przyznać, że większość wynalazków Szczepanika nie miała związku z elektrycznością. W tej serii felietonów o polskich twórcach elektrotechniki jest to wątek zdecydowanie uboczny, ale kilka słów także na ten temat Szczepanikowi się należy.

Wynalazł on m.in. metody fotografii barwnej (1899) i światłoczuły papier barwny, który od 1905 r. produkowała szwajcarska firma J.K. Smitha, ale który Szczepanik sprzedawał także przez firmę mającą w nazwie jego nazwisko. Skonstruował też pierwszą kamerę do tworzenia barwnych filmów (1915) i projektor dostosowany do wyświetlania takich filmów. Sam wyprodukował kilka takich filmów barwnych, przy czym bardzo wysoko ceniony był jego film zatytułowany „Przełęcz", nakręcony w Alpach w 1921 r., oraz film naukowy, rejestrujący przebieg operacji chirurgicznej w szpitalu Langenbeck-Virchow z 1925 r.

Światową sławę przyniósł Szczepanikowi wynalazek kamizelki kuloodpornej. W 1901 r. opracował taką strukturę z wielowarstwowego materiału, która potrafiła całkowicie przejąć energię pocisku i chroniła ciało człowieka ukrytego pod tym ochronnym ubiorem. Pierwsze testy kamizelki odbyły się na dziedzińcu pracowni Szczepanika przy Prager Strasse w Wiedniu w 1901 r. Na zdjęciu dostępnym w internecie utrwalono moment, kiedy testujący ekspert (dyr. Borzykowski) z odległości trzech kroków strzelał z rewolweru o kalibrze 7 mm do ubranego w kamizelkę służącego Szczepanika – który oczywiście wyszedł z tej próby bez szwanku. Prywatnie dodam, że byłoby szlachetniej, gdyby wynalazca nadstawił podczas próby własną pierś okrytą sporządzoną przez siebie kamizelką, a nie wystawiał na ryzyko służącego, ale to tylko taka prywatna dygresja. Uczestników tej próby fakt „podstawienia" służącego ani nie gorszył, ani nie dziwił, a prasa rozpisywała się o „kuloodpornym lokaju".

Już w 1902 r. kamizelka kuloodporna Szczepanika stała się sławna, kiedy – pomimo zamachu – uratowała życie ubranego w nią króla hiszpańskiego Alfonsa XIII, za co wynalazca otrzymał od tego monarchy Order Izabeli Katolickiej i hiszpańską godność szlachecką. Z tego samego powodu chciał go także odznaczyć orderem św. Anny car Mikołaj II, ale Szczepanik odmówił przyjęcia odznaczenia od zaborcy, car obdarował go więc tylko... złotym zegarkiem wysadzanym brylantami, a potem dodał jeszcze dla narzeczonej wynalazcy broszkę z czterema brylantami i dwoma szafirami. Jak widać, Jan Szczepanik był nie tylko Polakiem z pochodzenia, ale nade wszystko polskim patriotą, dlatego warto o nim pamiętać.

Reklama
Reklama

ZOBACZ WIĘCEJ ARTYKUŁÓW Z RZECZPOSPOLITEJ

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon