Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Polski satelita poleci w kosmos rakietą Elona Muska. Przeprowadzi ważny test

Logo Next.gazeta.pl Next.gazeta.pl 2018-12-02 Maria Mazurek

© fot. Marta Kondrusik / Gazeta.pl / PW-Sat Rakieta Falcon 9 wyniesie na orbitę PW-Sat2, czwartego polskiego satelitę. Ma on za zadanie przetestować rozwiązanie, które zmniejszy ilość krążących wokół Ziemi kosmicznych śmieci. Na pokładzie rakiety firmy SpaceX Elona Muska znajdzie się jeszcze jeden satelita zbudowany w Polsce. 

Ten start był już trzy razy przekładany - rezygnowano z niego ze względu na niesprzyjające warunki. Wydawało się, że w niedzielę wreszcie się to uda. SpaceX opublikował zdjęcia pokazujące rakietę Falcon 9 transportowaną na platformę startową w bazie Sił Powietrznych USA Vandenberg w Kalifornii. 

Jednak po 9:00 SpaceX podał, że ze względu na konieczność przeprowadzenia dodatkowych kontroli, niedzielny termin (planowo miała to być 19:32) został odwołany.

Dwa polskie satelity. Elon Musk ma w tym swój udział

Teraz Falcon 9 ma szansę wystartować 3 grudnia, to zapasowe okno startowe otwiera się o 19:32 polskiego czasu i trwa około pół godziny. Po wyniesieniu ładunku, pierwszy człon rakiety zwany boosterem, wyląduje (SpaceX na wszelki wypadek pisze w planie tej misji, że "spróbuje wylądować") na autonomicznej barce na Pacyfiku (Elon Musk nadał temu statkowi nazwę Just Read the Instructions - Po prostu Czytaj Instrukcje - to nawiązanie do nazw statków kosmicznych z powieści Iaina M. Banksa). Falcon 9 jest rakietą wielokrotnego użytku, co pozwala na znaczne zmniejszenie kosztów lotów w kosmos. To będzie pierwszy raz, kiedy SpaceX wyśle w trzecią misję ten sam booster.

Na pokładzie rakiety znajdą się aż 64 satelity. Wśród nich dwa budowane w Polsce. PW-Sat 2 to satelita wykonany przez studentów z Politechniki Warszawskiej. Jego zadaniem jest przetestowanie rozwiązania, które ma sprawić, że śmieci kosmicznych na orbitach Ziemi będzie mniej. Istotną część tych śmieci stanowią właśnie satelity, które skończyły swoje misje i bardzo powoli opadają w atmosferę - może to trwać wiele lat. W tym czasie stanowią zagrożenie dla innych satelitów, a także na przykład na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Polscy studenci opracowali specjalny żagiel, który ma znacznie przyspieszać opadanie takich niepotrzebnych już satelitów, co sprawi, że będą zaśmiecać przestrzeń krócej i robić miejsce dla kolejnych.

Falcon 9 wyniesie też ICEYE-X2. To satelita obserwacyjny, przy jego tworzeniu pracowała polska firma Creotech Instruments, a zaprojektowała go fińska spółka ICEYE, która działa także w naszym kraju. Creotech dostarczył niektóre komponenty oraz odpowiadał za integrację całego urządzenia. ICEYE-X2 wyposażony jest w radar, który może prowadzić obserwacje Ziemi bez względu na warunki pogodowe. Docelowo ma być częścią konstelacji 18 satelitów. Creotech ma do końca 2020 roku przeprowadzić integrację ich wszystkich.


Coraz więcej Polski w kosmosie

Dlaczego dzisiejszy start jest taki ważny?


Po raz pierwszy w kosmos wyniesione zostaną na raz dwa satelity, które budowane były w Polsce. Oba - satelita studencki i komercyjny - znajdą się na niskiej orbicie okołoziemskiej. W szczególności ten drugi, o masie 85 kilogramów i dostarczający na Ziemię zdjęcia radarowe powierzchni naszej planety, świadczy o tym, że na rynku polskim mamy dojrzałe podmioty, które po sześciu latach naszego członkostwa w Europejskiej Agencji Kosmicznej dostarczają na rynek produkty i usługi na światowym poziomie


- mówi Next.gazeta.pl Grzegorz Brona, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.

 Rozwój polskiego sektora kosmicznego - zresztą nie tylko polskiego - umożliwia m.in. coraz niższy koszt wysyłanie obiektów w przestrzeń.


Korzystamy i będziemy korzystać z różnych rakiet. Podstawowym parametrem przy działaniach, w szczególności komercyjnych, jest opłacalność ekonomiczna. Stąd przedsiębiorstwa, ale też instytuty naukowe i uniwersytety poszukują najtańszych i zarazem pewnych rozwiązań rakietowych. Elon Musk takich dostarcza, dlatego jego oferta została wybrana. W przyszłości jednak ktoś inny może okazać się lepszy


- mówi Grzegorz Brona.

W ostatnim czasie w polskiej branży kosmicznej sporo się działo. 26 listopada na Marsie wylądowała sonda InSight. W ramach jej misji po raz pierwszy zbadamy wnętrze planety. Polscy inżynierowie z firmy Astronika zaprojektowali i wykonali mechanizm napędowy "Kreta HP3", który wbije się na 5 metrów w głąb Marsa. Robot zaczyna powoli pracę, na razie przeprowadza różnego rodzaju testy i wysyła na Ziemię zdjęcia.

Z kolei 25 listopada na poligonie w Drawsku Pomorskim przeprowadzono test prototypu polskiej rakiety suborbitalnej. BIGOS 4 z sukcesem wykonał misję, wzlatując na maksymalną dozwoloną wysokość 15 km.

Reklama
Reklama

Więcej z next.gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon