Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Śpiewak dla Onetu: ten wyrok to wypowiedzenie wojny społeczeństwu

Logo Onet Wiadomości Onet Wiadomości 2019-12-13 Piotr Halicki
Jan Śpiewak © Onet (autorzy zewnętrzni zdjęcia) Jan Śpiewak

- To przemoc sądowa. To splunięcie w twarz ofiarom reprywatyzacji - tak Jan Śpiewak komentuje w rozmowie z Onetem wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, który skazał go dziś prawomocnym wyrokiem za zniesławienie mec. Bogumiły Górnikowskiej, córki byłego ministra Ćwiąkalskiego. Jest to związane z reprywatyzacją. Aktywista zapowiada, że rozważa złożenie wniosku o ułaskawienie do prezydenta RP.

  •  Zgodnie z wyrokiem, Śpiewak musi zapłacić 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki za zniesławienie mec. Bogumiły Górnikowskiej
  •  Aktywista nie zgadza się z wyrokiem i już zapowiada, że się do niego nie dostosuje. Jak stwierdził w rozmowie z Onetem, woli zamienić go na 50 dni więzienia
  •  Podkreśla jednak, że nie składa broni i rozważa zwrócenie się po pomoc do prezydenta RP i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości

Zgodnie z dzisiejszą decyzją Sądu Okręgowego, który podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, Jan Śpiewak jest winny zniesławienia mec. Bogumiły Górnikowskiej, córki Zbigniewa Ćwiąkalskiego, ministra sprawiedliwości w pierwszym rządzie Donalda Tuska. Jak pisaliśmy kilkakrotnie w Onecie, prawniczka wytoczyła mu sprawę po tym, jak ujawnił, że miała być kuratorem 118-letniego mężczyzny, w imieniu którego przejęła pół kamienicy przy ul. Joteyki 13 w Warszawie. Reprywatyzacja tej nieruchomości była początkiem dramatu lokatorów.

Śpiewak: to cofa nas do czasów PRL

- Udowodniliśmy bez żadnych wątpliwości, że tak właśnie było, że to wszystko prawda. Że pani mecenas przekroczyła swoje uprawnienia. I teraz są skazuje mnie za zniesławienie jej? Skandal to mało powiedziane. To jest przemoc sądowa. Nie boję się powiedzieć, że to wręcz przestępstwo sądowe. Ten wyrok to splunięcie w twarz ofiarom reprywatyzacji - mówi Onetowi Jan Śpiewak.

- Powiem więcej - to wypowiedzenie przez sąd wojny społeczeństwu. I jeszcze sąd utajnia uzasadnienie? Przecież to cofa nas do czasu PRL. To nie jest wyrok za pedofilię czy gwałt, tylko związany z reprywatyzacją, a więc z interesem społecznym. Utajnienie wyroku narusza moje konstytucyjne prawo do jawnego procesu. To udowadnia po raz kolejny, że sądy w Polsce wymagają natychmiastowej gruntownej reformy i oczyszczenia się z niektórych przedstawicieli tego środowiska - punktuje aktywista i prezes stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa.

Zgodnie z wyrokiem sądu, Śpiewak ma zapłacić 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki za zniesławienie mec. Bogumiły Górnikowskiej. Zapewnia, że nie zastosuje się do wyroku. - Nie zapłacę. 10 tys. nawiązki na rzecz córki ministra to jako splunięcie w twarz ofiarom reprywatyzacji. W tym czterech przedwczesnych zgonów lokatorów z Joteyki. Mogę zamienić tę karę na 50 dni pozbawienia wolności, więc jeśli będę musiał iść do więzienia w tej sprawie, to pójdę - zapewnia nasz rozmówca.

Będzie wniosek o ułaskawienie do prezydenta?

Śpiewak podkreśla jednak, że to nie koniec jego walki w tej sprawie. - Rozważam złożenie wniosku o ułaskawienie do prezydenta RP. Możliwe też, że skieruję sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - zapowiada aktywista.

Wyrok skomentował także już w mediach społecznościowych. Na Facebooku napisał m.in.: "Przegrałem. Sąd uczynił mnie kryminalistą. Za obronę słabszych, za obronę sprawiedliwości. Za ujawnienie, że córka ministra Ćwiąkalskiego brała udział w nielegalnej reprywatyzacji kamienicy na Ochocie jako kurator 120-latka. Jestem jedyną osobą skazaną już dwukrotnie prawomocnym wyrokiem w związku z afera reprywatyzacyjna. Mimo tego, że udowodniliśmy, że mecenas Ćwiąkalska wielokrotnie nie dopełniła swoich obowiązków a swoimi działaniami doprowadziła do tragedii i dramatu lokatorów".

"13 grudnia to symboliczna data. Mamy sądy rodem z ustrojów autorytarnych. Mamy przemoc sądów, które w obronie przywilejów elit nie wahają się łamać prawa. Sąd bez podana przyczyn utajnił tez samo uzasadnienie wyroku, co narusza moje konstytucyjne prawo do jawnego procesu. W ramach mojego prawa do nieposłuszeństwa obywatelskiego nie zamierzam wykonywać tego wyroku. A 10 tys. nawiązki na rzecz córki ministra traktuje jako splunięcie w twarz ofiarom reprywatyzacji. W tym czterech przedwczesnych zgonów lokatorów na Joteyki. Jeśli będę musiał iść do więzienia w tej sprawie niech tak się stanie. Może to obudzi sumienia ludzi" - czytamy we wpisie.

Kim jest Jan Śpiewak?

Jan Śpiewak to działacz społeczny, aktywista miejski, socjolog. Jest absolwentem Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego i doktorantem w tej placówce. Pracował w Muzeum Historii Żydów Polskich i był współzałożycielem Żydowskiej Ogólnopolskiej Organizacji Młodzieżowej. Jest jednym z prekursorów i liderów tzw. ruchów miejskich w Warszawie. Był współzałożycielem stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, któremu również szefował.

To Śpiewak był jedną z pierwszych osób, które zaczęły nagłaśniać sprawy związane z tzw. dziką reprywatyzacją, przyczyniając się do ujawnienie tego procederu oraz wielu jej postaci, za co wielokrotnie wytaczano mu procesy sądowe. W 2016 roku głosami walnego zgromadzenia MJN został odwołany z funkcji szefa stowarzyszenia. Następnie odszedł z tej organizacji i powołał do życia własną, którą nazwał Wolne Miasto Warszawa. Pod koniec 2017 roku wydał swoją książkę "Ukradzione miasto. Kulisy wybuchu afery reprywatyzacyjnej".

(pmd)

Reklama
Reklama

WIĘCEJ OD MSN

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon