Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Czeczeni skazani za napaść na Straż Graniczną

Logo Niezalezna.pl Niezalezna.pl 2019-02-07 redakcja
© Pixabay

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej (Lubelskie) skazujący trzech Czeczenów na kary roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za czynną napaść na funkcjonariuszy Straży Granicznej i kierowanie wobec nich gróźb.

Apelację od wyroku Sądu Rejonowego złożyli obrońcy oskarżonych. „Kontrola zaskarżonego wyroku pod kątem zarzutów wskazanych w apelacjach obrońców nie potwierdziła tych błędów w procedowaniu sądu rejonowego, o jakich obrońcy w apelacjach mówią” – powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Katarzyna Żmigrodzka.

Jak dodała, sąd rejonowy zapoznał się z całym materiałem dowodowym, a całokształt tego materiału dał podstawy, aby uznać oskarżonych za winnych popełnienia zarzucanych im czynów.

Wyrok sądu w Białej Podlaskiej zapadł w sierpniu ub. roku. Sąd uznał, że Dukvakha T., Turpal-Ali T. i Mokhmad-Ali T. - ojciec i dwóch synów - dopuścili się czynnej napaści na funkcjonariuszy Straży Granicznej - szarpali się z funkcjonariuszami, uderzali ich pięściami, kopali. Ponadto dwóch z oskarżonych Czeczenów groziło funkcjonariuszom pozbawieniem życia. Pokrzywdzonych w tej sprawie było 10 funkcjonariuszy SG.

"Również w ich (oskarżonych) kraju, czy to w Rosji, czy to w Czeczeni, występują i pracują funkcjonariusze państwowi, którzy podlegają szczególnej ochronie, na takich czy innych zasadach, i powinni oni również dostosować się do zasad, które obowiązują w Polsce"

– mówił wtedy w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Piotr Pietraszak.

Sprawa dotyczy incydentu, do którego doszło 6 kwietnia 2017 r. w ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej, podczas wykonywania przez funkcjonariuszy czynności związanych z deportacją z tego ośrodka cudzoziemki z dziećmi. Towarzyszyły temu szczególne środki bezpieczeństwa, m.in. zablokowano drzwi do pokojów pozostałych rodzin mieszkających w ośrodku.

Jak ustalił sąd, oskarżeni Czeczeni usłyszeli krzyk kobiety, która miała być deportowana i usiłowali wydostać się z pokoju. Funkcjonariusze Straży Granicznej wzywali ich do uspokojenia.

Drobiazgowa analiza nagrania z monitoringu wykazała, że pierwszą osobą, która wychodzi z pokoju po otwarciu drzwi, był Dukvakha T. i to on uderzył pierwszy funkcjonariusza, co – jak ustalił sąd - spowodowało reakcję przygotowanych na to pozostałych funkcjonariuszy Straży Granicznej. Ostatni z oskarżonych wyskoczył z pokoju podniesioną nogą w górę na funkcjonariuszy, którzy w tym czasie już obezwładniali jego ojca i brata.

Czeczeni nie przyznali się do winy. Przed prokuratorem i sądem twierdzili, że nie bili i nie kopali funkcjonariuszy Straży Granicznej, nie grozili im. Wyjaśniali, że gdy w nocy usłyszeli krzyk kobiety, myśleli, że ktoś potrzebuje pomocy. Mówili, że kiedy jednego z nich wyciągnięto z pokoju na korytarz, to dwaj następni wyszli za nim i że to strażnicy byli brutalni - przytrzymywali ich i uderzali kolanami, jeden z oskarżonych miał rozcięty łuk brwiowy, u drugiego pojawiła się krew w uchu.

Według ustaleń sądu Czeczeni ci przyjechali do Polski w kwietniu 2016 r. i złożyli wnioski o nadanie im statusu uchodźców, po czym wyjechali do Niemiec. Tam zostali zatrzymani i deportowani do Polski w listopadzie 2016 r. Zostali osadzeni w strzeżonym ośrodku w Białej Podlaskiej.

Mężczyźni, a zwłaszcza Dukvakha T. - jak ustalił sąd - już wcześniej, przed incydentem 6 kwietnia 2017 r., zachowywali się agresywnie, naruszali regulamin ośrodka, nie wykonywali poleceń funkcjonariuszy, grozili im, żądali zwolnienia z ośrodka, a rozmowy z nimi przeprowadzane nie dały efektu.

Prokuratura badała także wątek przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy SG wobec Czeczenów. Sprawdzano m.in. zasadność stosowania środków przymusu bezpośredniego. W sierpniu 2017 r. postępowanie zostało umorzone wobec braku znamion czynu zabronionego. Zażalenie na decyzję prokuratury złożył do sądu obrońca oskarżonych, ale sąd utrzymał decyzję prokuratury w mocy.

Wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie jest prawomocny.

» Kliknij i zobacz komentarze pod artykułem lub skomentuj na niezalezna.pl

Reklama
Reklama

Więcej od Niezalezna.pl

Niezalezna.pl
Niezalezna.pl
Reklama
image beaconimage beaconimage beacon