Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Nie dla kultury nienawiści

Logo Rzeczpospolita Rzeczpospolita 2021-05-03 Krzysztof Rawa

Brytyjskie kluby piłkarskie i wiele organizacji sportowych bojkotowało przez weekend media społecznościowe z powodu dyskryminacji i agresji w sieci.

Przed meczem Aston Villa – West Bromwich Albion © AFP Przed meczem Aston Villa – West Bromwich Albion

Bojkot zaczął się w piątek o 15.00, zakończył w poniedziałek minutę przed północą. Powód protestu: sportowcy i działacze mają dosyć bierności firm takich jak Facebook, Instagram i Twitter w kwestii skutecznego wykluczenia języka podłości, nienawiści i rasizmu.

Inicjatywa wyszła od działaczy Premier League, Angielskiej Federacji Piłkarskiej (Football Association) oraz organizatorów kampanii antyrasistowskiej „Kick It Out". O zmiany apelowali od miesięcy, ale ich listy otwarte do szefa Facebooka Marka Zuckerberga i szefa Twittera Jacka Dorseya pozostały niezauważone.

Inicjatorzy bojkotu wezwali do zastosowania nowych środków w walce z ubliżaniem i dyskryminacją w sieci. Przede wszystkim lepszego wykrywania obelżywych informacji i wdrożenia skuteczniejszych sposobów ich usuwania. Zwiększyć się też musi odpowiedzialność platform internetowych za bezpieczeństwo i ochronę użytkowników oraz weryfikację osób łamiących zakazy.

Wśród metod przeciwdziałania podpowiadanych gigantom mediów społecznościowych są postulaty wyświetlania ostrzeżeń oraz żądanie podawania danych osobowych przed wysyłaniem obraźliwych wiadomości w przestrzeń internetową.

Facebook i inne firmy powinny składać szczegółowe raporty przedstawiające wysiłki, jakie podjęły, by przeciwdziałać nadużyciom – co stanowiłoby podstawę do pociągnięcia do odpowiedzialności tych, którzy wykorzystują internet w haniebny sposób. Brytyjski rząd rozważał już kiedyś plan karania Facebooka i Twittera grzywnami do wysokości 10 proc. rocznego obrotu za naruszenie przepisów, ale stosownych przepisów nie uchwalono.

Przed czterodniową ciszą w internecie Premier League wydała oświadczenie, w którym napisano: „Nie przestaniemy rzucać wyzwania firmom, dopóki dyskryminujące nadużycia online nie zostaną usunięte z naszej gry i całego społeczeństwa".

Do akcji dołączyło wielu futbolistów grających na Wyspach, także związki zawodowe piłkarzy i piłkarek, sędziowie i komentatorzy oraz organizacje innych popularnych sportów brytyjskich, takich jak rugby (Premiership Rugby, Rugby Union), krykiet (England Cricket Board i Wales Cricket Board) i tenis (Lawn Tennis Association).

Bojkot zauważył i poparł szef Europejskiej Federacji Piłkarskiej (UEFA) Aleksander Ceferin, mówiąc, że „pozwalanie na bezkarny rozwój kultury nienawiści jest niebezpieczne, nie tylko dla piłki nożnej, ale dla całego społeczeństwa. Mamy już dość tchórzy, którzy chowają się za swoją anonimowością, by wypluć swoje szkodliwe ideologie".

Głos wsparcia dały także Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) i Międzynarodowa Agencja ds. Uczciwości Tenisa (ITIA), podając, że tenisiści, trenerzy i działacze na całym świecie codziennie otrzymują obraźliwe wiadomości za pośrednictwem mediów społecznościowych, odnoszące się do rasy, płci i wyglądu. Wiele z nich zawiera nawet groźby śmierci. Szef ITF David Haggerty dodał, że „poziom znęcania się w sieci jest już całkowicie niedopuszczalny".

Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton, który ma globalną publiczność szacowaną na 22 mln na Instagramie i 6,3 mln na Twitterze, również promował bojkot, ujawniając, że on też był ofiarą sieciowego okrucieństwa i z chęcią wspiera akcję, której celem jest wywarcie presji na platformy internetowe, nawet jeśli Formuła 1 tego nie zrobiła.

Kampanię poparły także niektóre brytyjskie media, wśród nich dziennikarze działu sportowego „The Guardian" oraz stacji telewizyjnej Sky Sports.

Reklama
Reklama

ZOBACZ WIĘCEJ ARTYKUŁÓW Z RZECZPOSPOLITEJ

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon