Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Zełenski wywraca ukraińską politykę. Parlament rozwiązany, szef administracji proponuje referendum ws. pokoju z Rosją

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2019-05-22 pawk, IAR
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, po prawej Andrij Bohdan, szef administracji prezydenta © AP / AP Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, po prawej Andrij Bohdan, szef administracji prezydenta

Na Ukrainie od poniedziałku nieprzerwanie trwa polityczny chaos, który zapoczątkowały decyzje nowego prezydenta kraju Wołodymyra Zełenskiego. Wszystko zaczęło się w poniedziałek, zaraz po zaprzysiężeniu Zełenskiego.

Już oficjalnie ogłoszony prezydentem komik i aktor ogłosił bowiem rozwiązanie parlamentu. Wtedy też pojawiły się pierwsze wątpliwości, czy może to zrobić. O ile konstytucja gwarantuje mu podejmowanie takiej decyzji, tak Rada Najwyższa wyprowadziła ruch wyprzedzający, który miał przeszkodzić Zełenskiemu.

Zełenski ignoruje prawo, przedterminowe wybory. Jego partia z ponad 40 proc. poparcia

W piątek z rządzącej koalicji wyszła Partia Front Ludowy i prezydent powinien dać parlamentowi 30 dni na powołanie nowej koalicji. Co więcej, prawo zabrania rozwiązania parlamentu (przez prezydenta), gdy do końca jego kadencji pozostaje sześć miesięcy. W przypadku Ukrainy ten 6-miesięczny termin przypadł na 27 maja. Zełenski jednak nic sobie z tego nie zrobił i powołując się na wolę ludu, parlament rozwiązał.

Wybory parlamentarne na Ukrainie odbędą się natomiast 21 lipca tego roku - wynika z podpisanego przez nowego prezydenta dekretu. Manewr z rozwiązaniem parlamentu na razie - co widać w sondażach - opłacił się Zełenskiemu. Z sondażu grupy "Rejtynh", opublikowanym 22 maja, wynika, że jego partia "Sługa Narodu" (tak samo nazywał się serial, w którym występował Zełenski - grał tam nauczyciela, który zostaje przydentem kraju) może liczyć na 44 proc. poparcia.

Drugie miejsce, z wynikiem 10 proc. zajęłaby prorosyjska "Opozycyjna Platforma". Na kolejnych miejscach znajdują się - partia byłego już prezydenta Blok Petra Poroszenki z wynikiem około 9 proc. oraz partia byłej premier Julii Tymoszenko, która uzyskałaby nieco ponad 7 proc. poparcia.

Nowi-starzy ludzie Zełenskiego. Znowu w tle pojawia się Ihor Kołomojski

Ledwo opadł kurz po tym zamieszaniu, Wołodymyr Zełenski zaczął podejmować pierwsze polityczne decyzje na temat swojego otoczenia i wskazał szefa swojej administracji. Padło na prawnika Andrija Bohdana i od razu podniosło się larum. Bohdan za czasów prezydentury Wiktora Janukowycza był odpowiedzialny za walkę z korupcją, natomiast od niedawna pracował dla Ihora Kołomojskiego.

Skąd larum? Po pierwsze, Bohdan był związany z Janukowyczem, a Zełenski zapowiadał wyczyszczenie polityki ze "złogów" poprzednich ekip rządzących. Po drugie, praca dla oligarchy Kołomojskiego wznowiła debatę, czy Zełenski w polityce jest rzeczywiście autonomiczny. Zwłaszcza że Kołomojski wspierał w wyborach Wołodymyra Zełenskiego m.in. za pomocą należących do niego mediów.

Nie tylko nominacja Andrija Bohdana wzbudziła wątpliwości ukraińskiej opinii publicznej. Zełenski wybrał sobie na pierwszego doradcę Serhija Szefira, czyli swojego partnera biznesowego, z którym wspólnie jest właścicielem spółki medialnej "Kwartał 95".

Zełenski wymienił też dowódcę sił zbrojnych. Szefa sztabu generalnego Wiktora Mużenkę zastąpił generał Rusłan Chomczak - dowodzący w 2014 roku operacją pod Iłowajskiem, w której armia ukraińska poniosła dotkliwe straty.

Relacje z Rosją? Człowiek Zełenskiego proponuje referendum ws. pokoju z Moskwą

Jeszcze nie zakończyło się komentowanie decyzji Wołodymyra Zełenskiego, gdy do gry wkroczył świeżo upieczony szef administracji nowego prezydenta Andrij Bohdan. W kilka godzin po nominacji Bohdan nie wykluczył przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie pokoju z Rosją.

Szef administracji Zełenskiego mówił, że w ekipie prezydenta rozpatrywane jest zorganizowanie ogólnonarodowego referendum co do pokojowych porozumień z Rosją, tak, aby nie tylko deputowani i prezydent, ale i naród Ukrainy podjął tę decyzję.

O tematyce relacji ukraińsko-rosyjskich mówił też Zełenski podczas przemówienia inauguracyjnego. Zapowiedział, że chce wstrzymania ognia w Donbasie i gotów jest do niepopularnych decyzji. Jak jednak podkreślał, nie może być mowy o utracie ukraińskich terytoriów.

]]>

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon