Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Anna Zalewska o Marianie Banasiu: Widzę teraz jego drugą twarz, jest mi przykro, jest mi smutno

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 24.10.2021 oprac. Joanna Szwalikowska

Anna Zalewska z PiS

Anna Zalewska z PiS
© Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- Jeśli chodzi o jego ostatnie wystąpienia, to nie współgrają z jego przeszłością, z tą odwagą, którą prezentował. Ta odwaga kazałaby mu się zrzec immunitetu, żeby wyjaśnić wszystkie sprawy, bo to wtedy byłby szacunek do izby, którą reprezentuje - mówiła Anna Zalewska z PiS w Radiu ZET, komentując kwestię zarzutów prezesa NIK Mariana Banasia.

W niedzielę w programie "7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET" Andrzej Stankiewicz zapytał swoich gości o sprawę prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. W poniedziałek szef NIK informował, że dysponuje oświadczeniami osób, które były nakłaniane do składania fałszywych zeznań, które obciążałyby jego oraz jego rodzinę. 

Anna Zalewska: Jest mi przykro, jest mi smutno

Według byłej ministry edukacji i nauki Anny Zalewskiej (Prawo i Sprawiedliwość) szef NIK powinien zrezygnować ze stanowiska. - Widzę teraz drugą twarz Mariana Banasia, jest mi przykro, jest mi smutno, bo ta jego opozycyjna przeszłość jest prawie legendarna. Jeśli chodzi o jego ostatnie wystąpienia, to nie współgrają z jego przeszłością, z tą odwagą, którą prezentował. Ta odwaga kazałaby mu się zrzec immunitetu, żeby wyjaśnić wszystkie sprawy, bo to wtedy byłby szacunek do izby, którą reprezentuje - mówiła w Radiu ZET. 

- Po prostu trzeba wyjaśnić tę sprawę. Natomiast druga kwestia. Jeżeli prezes NIK w towarzystwie wybitnego prawnika mówią i insynuują, że mają jakieś dowody i pisemne oświadczenia, no na litość Boga, proszę zgłosić to w odpowiednich instytucjach, po to, żeby te instytucje się tym zajęły - kontynuowała. 

Więcej informacji na temat Mariana Banasia i kontroli NIK znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Andrzej Stankiewicz przywołał jedno ze wspomnianych oświadczeń napisanych przez byłego dyrektora z Ministerstwa Finansów, który pracował z Marianem Banasiem w Krajowej Administracji Skarbowej. Mężczyzna jest oskarżany o współudział w mafii vatowskiej. "Zarówno prokuratura, jak i funkcjonariusze służb stosowali wobec mnie różne metody nacisku, próbując nakłonić mnie do złożenia fałszywych zeznań mających na celu obciążenie pana Mariana Banasia za cenę wypuszczenia mnie na wolność" - cytował redaktor.

- Jeżeli są pisemne oświadczenia, to one nie mogą być w przestrzeni publicznej czy u dziennikarzy. Trzeba się nimi zająć - mówiła polityczka. 

Wniosek opozycji w sprawie Mariana Banasia

W czwartek przedstawiciele wszystkich ugrupowań opozycyjnych zwołali konferencję prasową, podczas której poinformowali o złożeniu wspólnego wniosku w sprawie powołania sejmowej komisji śledczej, która miałaby za zadanie wyjaśnić zarzuty dotyczące wymuszania zeznań obciążających Mariana Banasia. 

- Ten wniosek jest wnioskiem uzgodnionym, wynikającym z dbania o przejrzystość funkcjonowania państwa. To nie jest wniosek w sprawie obrony kogokolwiek, oprócz obrony niezależności kontrolerów NIK - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz

- Nie wierzymy w bezstronność prokuratury. Chcemy, żeby sejmowa komisja śledcza zbadała sytuację, w której mogło dochodzić do wywierania wpływów, nacisków, zeznań, które uniemożliwiłyby funkcjonowania niezależnej NIK. Organu, który przedstawił w ostatnim czasie raporty nt. kontroli dotyczących wyborów kopertowych, Funduszu Sprawiedliwości czy telewizji rządowej. To raporty niekorzystne dla władzy. Kontrolerzy mogą czuć się zagrożeni wywieraniem nacisków w celu obciążenia prezesa NIK. Trzeba to sprawdzić. My zadajemy pytanie i chcemy jak najszybciej uzyskać odpowiedź - czytał lider PSL. Więcej na temat złożonego wniosku przeczytasz w materiale: 

Reklama
Reklama

Więcej od Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon