Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Gowin przyłapany na gorącym uczynku. "Rzecz absolutnie niedopuszczalna"

Logo Fakt Fakt 2020-06-03 dp
Jarosław Gowin © . Jarosław Gowin

Odkąd pandemia koronawirusa wzięła w kleszcze niemal cały świat, epidemiolodzy i wirusolodzy na każdym kroku podkreślają, jak ważne jest zachowanie higieny i ostrożności. Mimo to były wicepremier Jarosław Gowin został przyłapany w sklepie spożywczym, gdy grzebał w bułkach gołymi rękami... Panie premierze, tak nie można!

Tak robić nie wolno - już przed epidemią obowiązywały zasady zabraniające sięgania po pieczywo gołą dłonią. Chodzi o to, by nie dotykać wypieków, które potem kupią i zjedzą inni klienci. – W każdym sklepie są przecież torebki, których można użyć, by sprawdzić świeżość pieczywa – mówi Faktowi Jan Bondar z Głównego Inspektoratu Higienicznego.

Dlaczego Jarosław Gowin nie powinien tego robić?

- Absolutnie nie wolno tego robić. Żyjemy w świecie drobnoustrojów, na naszych rękach jest brud, pot, liczne patogeny: wirusy, bakterie czy grzyby. To dlatego przy pieczywie są zwykle jednorazowe rękawiczki foliowe - wyjaśnia Monika Narożniak z Warszawskiej Inspekcji Sanitarnej.

- Nie macamy bułek, bo w ten sposób narażamy innych, że przeniesiemy na nich "nasze" drobnoustroje. Na dłoniach może znaleźć się też koronawirus, który trafił tam choćby przez kichnięcie, nawet nie nasze. A my potem przenosimy tego wirusa na macane pieczywo. To rzecz absolutnie niedopuszczalna, nie tylko w dobie pandemii - dodaje.

Lekarz przestrzega

- Choć wirusy nie przenoszą się drogą pokarmową, jeśli będziemy kontaktować się z powierzchniami, na których się znalazły, możemy się zarazić. Zalecenie, by nie dotykać pieczywa wynika z tego, by ograniczyć przenoszenia się wirusa z człowieka na człowieka. Jeśli ktoś jest nosicielem, może dotykając bułki, przenieść wirusa na inną osobę - podkresla dr Jacek Postupolski z Polskiego Związku Higienicznego. 

Próbowaliśmy skontaktować się byłym wicepremierem, jednak nie odebrał telefonu. 

Szumowski dostał ochronę na wniosek Kamińskiego

Posłance grożono śmiercią. "Bałam się, ślad został do dziś"

Syn Gowina rapuje o "państwie z g...a". Komentarz ojca jest krótki

Reklama
Reklama

WIĘCEJ NA FAKT.PL

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon