Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Mateusz Morawiecki oburzony skazaniem Jana Śpiewaka. "No comments"

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2019-12-14 kn, IAR

Mateusz Morawiecki © Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta Mateusz Morawiecki Mateusz Morawiecki wstawił się za działaczem miejskim Janem Śpiewakiem, który został skazany na grzywnę w procesie o zniesławienie prawniczki Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej, której zarzucał udział w reprywatyzacji jednej z warszawskich kamienic. "Jestem sercem i umysłem z Janem Śpiewakiem" - napisał premier.

Mateusz Morawiecki odniósł się do sprawy Jana Śpiewaka, który został uznany winnym zniesławienia prawniczki Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej (prywatnie córki byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego) i musi zapłacić grzywnę w wysokości 5 tysięcy złotych oraz nawiązkę w wysokości 10 tysięcy złotych. Przedmiotem procesu były słowa Śpiewaka, który utrzymywał, że Górniowska-Ćwiąkalska była kuratorem 118-latka w procesie reprywatyzacji kamienicy przy ulicy Joteyki 13, brała udział w tzw. aferze reprywatyzacyjnej i przejęła pół kamienicy na Ochocie. Skazując Śpiewaka, sąd utrzymywał wyrok pierwszej instancji. Jego uzasadnienie nie było jawne.

Morawiecki wspiera skazanego Śpiewaka. O wyroku sądu "niezrozumiały"

Mateusz Morawiecki napisał, że w niektórych sprawach różni się ze Śpiewakiem, ale są takie, za które go "podziwia i zawsze kibicuje".

"Jak powszechnie wiadomo pan Jan Śpiewak stanął do walki z mafią reprywatyzacyjną. Walczył dzielnie o godność osób pokrzywdzonych przez bandytów i oszustów. Staram się publicznie nie komentować decyzji sądów, ale akurat ten przypadek wymaga odstępstwa od tej zasady" - napisał, dodając, że wyrok skazujący Jana Śpiewaka "jest kompletnie niezrozumiały" i "niesprawiedliwy".

Warto przytoczyć tylko jedną kwestię z tej sprawy: otóż pani mecenas miała być kuratorem osoby w wieku 118 lat…. No comments.

Temida, symbol bezstronności, ma opaskę na oczach. Przyjaciół i nieprzyjaciół należy sądzić jedną miarą. Temu, kto tak odważnie jak Jan Śpiewak walczy o sprawiedliwość, należy się szacunek, pochwała i medal. Uznanie go winnym i zasądzenie wobec niego kary stoi w jaskrawej sprzeczności ze społecznym poczuciem sprawiedliwości i przekonaniem, kto działał w interesie społecznym, dla dobra wspólnego, a kto na rzecz wątpliwych interesów wąskiej grupy

- napisał premier. "Wyrok zapadł w 38 rocznicę stanu wojennego. Warto ten wyrok zapamiętać. Jestem sercem i umysłem z Janem Śpiewakiem" - skwitował.

Powiązany wpis na Facebooku

Udostępnione z Facebooka

Sam Śpiewak zapowiedział, że nie zapłaci grzywny. Wyraził też gotowość do zamiany grzywny na areszt. Nie wykluczył też złożenia kasacji do Sądu Najwyższego. Z kolei mecenas Górnikowska-Ćwiąkalska po ogłoszonym wyroku skrytykowała Śpiewaka, podkreślając, że "wykorzystuje sprawę dla celów politycznych". Powiedziała, że zarzuty Śpiewaka to "bzdury". Dodała jednak, że uważa za "słuszne" działania aktywisty na rzecz ochrony lokatorów. - Tylko niech robi to zgodnie z prawem i nie krzywdząc innych - stwierdziła. 

Zobacz także:

NASTĘPNY
NASTĘPNY
Reklama
Reklama

Więcej od Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon