Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Samorządowcy pokazali gest solidarności i siłę

Logo Rzeczpospolita Rzeczpospolita 2021-06-16 Michał Kolanko

Rządy PiS miały na samorządy bardziej destrukcyjny wpływ niż pandemia Covid-19 – mówi Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.

© materiały prasowe

Czy zwycięstwo Konrada Fijołka w przedterminowych wyborach na prezydenta Rzeszowa zmieni pozycje samorządowców w ruchu opozycji wobec PiS?

Cieszy nas, że mieszkańcy wybrali samorządowca, osobę, którą znają, wiceprzewodniczącego Rady Miasta, który wygrał nie tylko z kandydatami politycznymi, ale też z prezydentem Ferencem, którego legenda w tych wyborach prysła. Jako samorządowcy poparliśmy Konrada Fijołka w geście solidarności, ale także pokazując pewną siłę. To kolejna, po sprzeciwie wobec psucia państwa, np. wolnych sądów, manifestacja samorządu przeciwko niszczeniu demokracji. Ale zwycięstwo Konrada Fijołka oznacza także to, że najprawdopodobniej od tego momentu Rzeszów nie będzie dostawał pieniędzy od rządu, tak jak nie dostaje ich Białystok. Proszę się nie spodziewać, że PiS wyciągnie z tej porażki wniosek: „skoro przegraliśmy, to trzeba zmienić politykę". Nie. Spodziewam się, że teraz raczej ją zaostrzy i będzie jeszcze bardziej straszył, bo tylko to umie robić.

Jaki wpływ na zmianę ogólnej strategii rozwoju Białegostoku ma pandemia?

Opracowujemy nową strategię, która ma być gotowa na koniec roku. Ważne są działania na rzecz zatrudnienia i zdrowia, które w trakcie pandemii wybiło się na pierwsze miejsce. Kolejne to działania na rzecz osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, na rzecz partycypacji społecznej i kultury. Ludzie są wrażliwi na takie kwestie społeczne, bo mają już ciepłą wodę w kranie i świetny transport. Szukają więc potrzeb wyższego rzędu. Na sytuację Białegostoku większy wpływ niż pandemia miały rządy PiS, które odebrały nam pieniądze. Zmiany w PIT są niczym nierekompensowalne. Dotacje z budżetu centralnego dostają dziś tylko samorządy sprzyjające władzy. My nie mogliśmy liczyć nawet na dotację na przekształcenie dawnego, zabytkowego budynku w obiekt kulturalny. A Polski Ład może stać się nowym bałaganem. Dla samorządów to kolejne ponad 10 mld zł straty, a dla Białegostoku to 89 mln zł, cała nasza nadwyżka operacyjna.

Czy wobec pandemii i koniunktury na rynku lotniczym nadal potrzebna jest inwestycja w lotnisko w Krywlanach?

Często myślimy „bolącym zębem" – jak nas boli, to wydaje się, że cały czas będzie bolał. Otóż pandemia w tej chwili już, cytując premiera, jest w odwrocie. Ona minie, tak jak np. 100 lat temu minęła hiszpanka, która zabiła nawet do 100 mln ludzi. Gdyby wówczas myślano takimi kategoriami, nie mielibyśmy dziś nic. Nasze lotnisko nie będzie lotniskiem regionalnym, tylko lokalnym – szytym na miarę potrzeb Białegostoku i regionu. Pas jest już wybudowany, koszty poniesione i chodzi tylko o to, by usunąć przeszkody lotnicze. Jestem przekonany, że uda nam się odblokować lotnisko, a jednocześnie zadbać o środowisko i teren w jego pobliżu zagospodarować tak, by służył naszym mieszkańcom. Można tam posadzić taką zieleń, która nie będzie stanowiła przeszkód lotniczych, założyć szkółkę czy plantację choinek. Lotnisko ma nam dać możliwość dotarcia do jednej destynacji europejskiej dwa–trzy razy w tygodniu i do dwóch krajowych – m.in. do Warszawy. A to proponuje nam sam LOT, który chce przyjmować ludzi z Białegostoku, podróżujących do USA czy Kanady. Chodzi o to, by nie szukali innych połączeń poprzez linie fińskie czy niemieckie, tylko by korzystali z oferty LOT-u.

—wsp. kek

Reklama
Reklama

ZOBACZ WIĘCEJ ARTYKUŁÓW Z RZECZPOSPOLITEJ

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon