Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

"Superwizjer". Agent Tomek o wręczaniu "łapówek" przez CBA. "Powiedziałem: masz na swoje ZUS-y, s****"

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2020-09-20 mk

Były agent CBA, poseł Tomasz Kaczmarek

Były agent CBA, poseł Tomasz Kaczmarek
© Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- Fundusz operacyjny, który został we mnie wpompowany, był nieograniczony: luksusowe samochody, bardzo droga biżuteria, drogie markowe ubrania, czy zegarki - mówił w "Superwizjerze" TVN o swojej pracy w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym były poseł PiS Tomasz Kaczmarek. Były agent CBA opowiedział też m.in. o kulisach sprawy Bogusława Serdyńskiego, któremu niesłusznie zarzucono przyjęcie łapówki. Kaczmarek przyznał, że zostawił pieniądze na stole, gdy Seredyński był pod wpływem alkoholu.

W styczniu w programie "Superwizjer" na antenie TVN wyemitowano reportaż pt. "Spowiedź agenta Tomka". Tomasz Kaczmarek oskarżył w nim wówczas byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego oraz byłego wiceszefa CBA Macieja Wąsika o wywieranie na niego nacisków podczas operacji dotyczącej rzekomej willi Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich. Kaczmarek pracował w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym w latach 2006-2010.

- Miałem wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Ja osobiście nigdy takiego przeświadczenia nie powziąłem, a moje notatki i złożone zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych - mówił były agent CBA. Słowom tym zaprzeczał m.in. rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

W sobotę w "Superwizjerze" w materiale Macieja Dudy i Łukasza Rucińskiego wyemitowano kolejną odsłonę rozmowy z Tomaszem Kaczmarkiem, w której były agent CBA opowiadał o wydarzeniach sprzed lat.

- Przedstawiałem się jako osoba młoda, zamożna, robiąca różnego rodzaju interesy, nie zawsze legalne, interesy poza granicami kraju - tak wspominał swoją pracę w CBA. Jak dodał, "fundusz operacyjny, który został w niego wpompowany, był nieograniczony: luksusowe samochody, bardzo droga biżuteria, drogie markowe ubrania, czy zegarki". Według Kaczmarka miał na sobie ubrania za kwotę 50 tys. zł, a auta za 200-300 tys. zł były normą. - To uderzyło mi wtedy do głowy, dobrze się w tej atmosferze czułem - przyznał.

Tomasz Kaczmarek o sprawie Bogusława Seredyńskiego

Jedną ze spraw, o której opowiedział w "Superwizjerze", był sprawa rzekomego wręczenia łapówki prezesowi zarządu Wydawnictw Naukowo-Technicznych Bogusławowi Seredyńskiemu oraz ówczesnej osobowości telewizyjnej Weronice Marczuk. Seredyński i Marczuk po akcji CBA zostali oczyszczeni z zarzutów przez prokuraturę.

- Zostałem ukierunkowany na poznanie Weroniki Marczuk. Weronika poinformowała mnie, że będzie ogłaszany przetarg dotyczący prywatyzacji Wydawnictw Naukowo-Technicznych - relacjonował "agent Tomek". W sprawie chodziło o nieruchomość położoną w centrum Warszawy.

Weronika Marczuk zapoznała Seredyńskiego z działającymi pod przykryciem agentami, w tym Tomaszem Kaczmarkiem. Mężczyźni przekonywali, że chcieli wygrać aukcję i przejąć budynek w centrum. Seredyński mówił im jednak, że nie ma wpływu na wynik aukcji. Plan CBA polegał na kontrolowanym wręczeniu łapówki zarówno Marczuk, jak i Seredyńskiemu.

 

Agenci zaprzyjaźnili się z Seredyńskim. Prezes wydawnictwa przyznał się w pewnym momencie agentom, że ma długi, a ci proponowali mu pożyczkę.

- Zaczęło się obiadem w jednej z restauracji, tam pękła pierwsza butelka whisky, byłem mocno podchmielony, wlewali tą whisky we mnie bez przerwy - mówił Serdyński. W drodze do mieszkania Seredyńskiego jeden z agentów miał próbować wręczyć Seredyńskiemu pieniądze, ten jednak odmówił.

W mieszkaniu dalej pito alkohol, a Seredyńskiemu, jak mówi, "urwał się film". Funkcjonariusze zostawili na stole pieniądze. - Pod kątem jego problemów finansowych powiedziałem: "masz na swoje "ZUS-y, s****" - wspomina Tomasz Kaczmarek.

Bogusław Seredyński zadzwonił następnego dnia do agentów i miał usłyszeć, że to "prywatna pomoc". W 2009 r. został zatrzymany za przyjęcie łapówki, podobnie jak Weronika Marczuk.

Tomasz Kaczmarek stwierdził w "Superwizjerze", że powinien był zostać skazany za sprawę Serdeyńskiego i powinni za nią odpowiedzieć również ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński oraz ówcześni zastępcy szefa CBA - Maciej Wąsik i Ernest Bejda.

Zarzuty wobec Tomasza Kaczmarka

W lutym Tomasz Kaczmarek został zatrzymany, a prokuratura postawiła mu łącznie 15 zarzutów, m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenia 10 mln zł oraz wyłudzenie 39 mln zł dotacji. Sprawa dotyczy Stowarzyszenia Helper, zajmującego się opieką nad seniorami.

W marcu były agent CBA wyszedł z aresztu po wpłaceniu kaucji. - Mój pobyt w areszcie miał na celu, by zamknąć mi usta, by mnie złamać i zastraszyć, żeby zmienić moją postawę, żeby wrócić do narracji z przeszłości, żeby do końca ugotować państwa Kwaśniewskich - przekonuje w rozmowie z "Superwizjerem".


Reklama
Reklama

Więcej od Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon