Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Zapytali senatora o zakaz aborcji. Odpowiedź zwala z nóg. "Proszę mieć pretensje do natury"

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2017-12-01 WB
Jan Maria Jackowski © S-AWOMIR KAMIŃSKI Jan Maria Jackowski

Senator Jackowski zdaje się nie przejmować losem kobiet, które - w razie wejścia w życie zakazu aborcji - zostaną zmuszone do rodzenia śmiertelnie chorych dzieci. - Proszę mieć pretensje do natury, a nie do polityków - stwierdził.

Komitet "Zatrzymaj aborcję" złożył ponad 800 tys. podpisów pod projektem ustawy zakazującej przerywania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu. Poparcie dla projektu zadeklarowało już wielu polityków z obozu władzy, z premier Beatą Szydło i prezydentem Andrzejem Dudą na czele. 

Dziennikarze o projekcie rozmawiali z senatorem PiS Janem Marią Jackowskim, który swego czasu zapytany, czy zmusiłby córkę do urodzenia dziecka z gwałtu, odparł: - Gdyby w mojej rodzinie się taki przypadek przydarzył, to ja bym cieszył się z tego, jeżeli udałoby się uratować życie. 


"Wszystkich sytuacji się nie rozwiąże"

Tym razem senatora spytano, jak będą się czuły kobiety, które - w myśl projektu "Zatrzymaj aborcję" - zostałyby zmuszone urodzić chore dzieci i patrzeć jak umierają.


Proszę mieć pretensje do natury, a nie do polityków. Tak zostaliśmy stworzeni, że to kobieta jest matką i są różne sytuacje. Mężczyźni żyją statystycznie krócej, a kobiety dłużej. To jest dyskryminacja mężczyzn ze względu na wiek. Czy w związku z tym powinniśmy wprowadzić wyrównanie wieku, żeby to w jakiś sposób rozwiązać?


- cytuje Jackowskiego "Rzeczpospolita". - Wszystkich sytuacji się nie rozwiąże, również takich bolesnych. One były, są i będą. Taka jest natura - dodał senator.


Bez rozwiązań systemowych

Parlament będzie miał trzy miesiące, aby zacząć prace nad obywatelskim projektem ustawy "Zatrzymaj aborcję". Komitet Inicjatywy Ustawodawczej złożył go w Sejmie po tym, jak zebrano aż 830 tys. podpisów poparcia. Nie podano, czy są to już podpisy zweryfikowane. Zbiórka podpisów trwała od 1 września do 15 listopada.

Należy podkreślić, że projekt "Zatrzymaj Aborcję" nie przewiduje wprowadzenia żadnych dodatkowych rozwiązań systemowych, które miałyby pomóc w opiece nad ciężko upośledzonymi lub nieuleczalnie chorymi dziećmi. Wręcz przeciwnie, autorzy inicjatywy w uzasadnieniu zapewniają, że "projekt ustawy nie pociąga za sobą obciążenia budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego".


96 proc. wszystkich przypadków aborcji

Według oficjalnych rządowych statystyk, w 2016 roku  w Polsce przeprowadzono 1088 zabiegów legalnego przerwania ciąży, z czego 1042 właśnie ze względu na nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę płodu. W świetle restrykcyjnego projektu "Zatrzymaj Aborcję" aż 96 procent tych kobiet zrobiłoby to nielegalnie, a lekarze, którzy przeprowadzili ten zabieg, naraziliby się na zarzuty karne.

W Polsce od 1993 roku obowiązuje tzw. kompromis aborcyjny. Wówczas władze zdecydowały, że przerwanie ciąży będzie legalne, gdy jest ona wynikiem gwałtu, gdy zagraża życiu lub zdrowiu kobiety lub właśnie w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. 

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon