Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Zdemaskowano pedofila w domu kultury. Rodzice znaleźli go w nowo powstałym rejestrze

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2018-01-03 og
Komputer. Zdjęcie ilustracyjne © Fot. AGNIESZKA SADOWSKA / AGENCJA GAZETA Komputer. Zdjęcie ilustracyjne

Zdemaskowano pedofila, który pracował w domu kultury w jednym z małopolskich miast. Rodzice znaleźli go w uruchomionym 1 stycznia Publicznym Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

Reporter RMF FM dowiedział się, że pedofil zatrudniony w domu kultury został zdemaskowany dzięki Publicznemu Rejestrowi Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, który uruchomiono po Nowym Roku. Mężczyzna straci pracę, jednak dyrektor domu kultury również może spodziewać się konsekwencji.


Czujni rodzice

Sprawa wyszła na jaw dzięki przezornym rodzicom, którzy sprawdzili mężczyznę w publicznym rejestrze

- To pokazuje nam, że rejestr działa, jest potrzebny i dzięki niemu każdy będzie mógł sprawdzić, czy okolica, w której mieszka, jest bezpieczna, czy jego dzieci są pod właściwą opieką - powiedział RMF FM wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Dyrektor domu kultury może ponieść konsekwencje, ponieważ nie sprawdził, czy zatrudniany przez niego pracownik nie figuruje w rejestrze pedofilów. Za niewywiązanie się z tego obowiązku grozi wysoka grzywna, lub nawet areszt. 

Rejestr dostępny dla każdego

Rejestr gwałcicieli i pedofilów otwarty dla każdego uruchomiono - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ministerstwa - 1 stycznia po północy. By z niego korzystać, nie trzeba się nigdzie logować, ani zakładać konta. Jest też bezpłatny. Do jego przeszukiwania są natomiast niezbędne dane osoby, którą chcemy sprawdzić.

W publicznym rejestrze umieszczono szczegółowe informacje dotyczące 768 osób. Są tam ich imiona i nazwiska, zdjęcia, a także dane o miejscu aktualnego pobytu.


Większa baza danych dla uprawnionych

Obok publicznego rejestru funkcjonuje też drugi, z ograniczonym dostępem. Uruchomiono go już 1 października ubiegłego roku. Mogą z niego korzystać przede wszystkim służby oraz instytucje zajmujące się opieką nad dziećmi.

Drugi z rejestrów jest też dużo obszerniejszy. Umieszczono w nim dane 2614 osób. Oprócz sprawców ujętych w publicznym rejestrze, są tam także nazwiska tych, którzy przed 1 października 2017 roku dopuścili się zgwałcenia osób w wieku od 15 do 18 lat.

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon