Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Ziobro i Święczkowski ujawniają kulisy przekrętu hazardowego i potwierdzają informacje portalu wPolityce.pl. Czy ktoś naciskał na Jacka K., by ten chronił mafię?

Logo wPolityce.pl wPolityce.pl 2018-03-29 Zespół wPolityce.pl

© PAP

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro i Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski potwierdzili dziś, że Jacek K., były wiceminister finansów w rządzie PO - PSL usłyszy zarzuty z art. 231 p.1. Z ustaleń prokuratorów w Białymstoku wynika, że Jacek K. nie dopełnił swoich obowiązków i nie podejmował działań, które miałyby ukrócić bezkarność mafii hazardowej.

Prokuratura zebrała materiał dowodowy, który w wysokim stopniu uprawdopodobnia, że w tej sprawie mogło dojść do popełnienia przestępstwa; nie mogę wykluczyć, że Jacek K. był przedmiotem jakichś nacisków.

– mówił dziś Zbigniew Ziobro.

Jak ocenił, decyzji K. nie da się racjonalnie wytłumaczyć „bez zrozumienia pewnego kontekstu, w jakim to się działo, bez też sięgnięcia do rozmów i spotkań na cmentarzach i stacjach benzynowych, bez tego, co tak naprawdę zamierzali jego decydenci i dlaczego tolerowali tego rodzaju skalę wypływu pieniędzy w stronę mafii jednorękich bandytów”.

Szef resortu sprawiedliwości oświadczył jednocześnie, że dalsze kroki procesowe w postępowaniu dot. Jacka K. - w tym o ewentualnym tymczasowym aresztowaniu b. wiceministra - należą do prowadzącego sprawę prokuratora referenta. Zapewnił, że przełożeni nie będą ingerować w decyzję prokuratora referenta.

W okresie rządów PO-PSL śledztwo w sprawie tzw. afery hazardowej było bliskie finału w postaci postawienia zarzutów, także zatrzymanemu w czwartek rano b. wiceszefowi ministerstwa finansów. (…) Niestety kierownictwo prokuratury w tamtym czasie nie pozwoliło prokuratorowi referentowi prowadzącemu tę sprawę postawić zarzutów, realizować wyników śledztwa; śledztwo zostało mu odebrane, no i w konsekwencji ta sprawa nie była dalej w sposób należyty prowadzona.

– dodał Zbigniew Ziobro.

Zbigniew Ziobro Ziobro poinformował, że w 2015 r. było to 329 osób, a w tej chwili jest to prawie 900 osób oskarżonych o tego rodzaju przestępstwa.

Liczba podejrzanych, tymczasowo aresztowanych, wzrosła przeszło trzykrotnie, z 160 do 540 osób tymczasowo aresztowanych. Jeśli popatrzymy na wartość mienia zabezpieczonego w związku z postępowaniami VAT-owskimi, to wzrosła z 200 mln zł do miliarda zł, czyli jest to pięciokrotny wzrost kwot zajętych.

– mówił.

To naprawdę są dane, które pokazują efekty i rezultaty. Po owocach ich poznacie i te owoce możecie państwo zobaczyć, jeśli zestawicie wyniki pracy prokuratury, która miała takie same w sumie narzędzia jak i nasza prokuratura, w 2015 r., jak i w 2017 r.

– podkreślił Ziobro.

Jak zaznaczył, w początkach 2017 r. weszły w życie nowe przepisy, które zakładały karę 25 lat pozbawienia wolności dla sprawców wielkich afer gospodarczych.

Z danych wynika w sposób jednoznaczny, jeśli popatrzymy na kwoty zabezpieczonych przychodów z VAT, to w lutym 2015 r. była to suma 7,2 mld zł, w lutym 2016 r. - 6,4 mld zł, a po uchwaleniu tych przepisów przez polski parlament ten przychód z VAT wynosił 11,6 mld zł. Prawie dwukrotny przyrost wpływów z VAT w wyniku zmian stanu prawnego, ale też terapii szokowej dla przestępców, którzy wyłudzali wcześniej w sposób bezkarny VAT. Perspektywa twardej polityki karnej przyniosła efekty.

– powiedział Ziobro.

CZYTAJWNIEŻ:Czy Kapica podpowiadał jak omijać przepisy celne? Był wiceprezesem w spółce zatrudniającej byłych celników i urzędników

Z kolei Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski potwierdził dzisiejsze ustalenia portalu wPolityce.pl., który poinformował, że Jacek K. usłyszeć może zarzuty z art. 231 p. 1.

Biorąc pod uwagę ustalenia śledztwa i wiedzę, którą przekazał nam prokurator z Białegostoku mogę powiedzieć, iż za zasadne należy uznać przedstawienie zarzutów Jackowi K. za niedopełnienie obowiązków, czy.li z art. 231 p.1., a zatem niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez tych wielkich przedsiębiorców na rynku hazardowym, którzy te automaty umieszczali i czerpali z nich zysk.

– stwierdził Bogdan Święczkowski.

Zaniechania podejmowane przez Jacka K., które w zarzucie zostały szczegółowo opisane doprowadziły do tego, że automaty do gier o dużych wygranych, były lokowane w miejscach do tego nieprzeznaczonych.(…) Z tego, co dzisiaj wiemy, z ustaleń śledztwa, wynika iż wiceminister finansów posiadał szeroką wiedzę na temat tego, że taki proceder ma miejsce, nie podejmował właściwych działań.

– podkreślił prokurator krajowy.

Bogdan Święczkowski przypomniał o podejrzanym wycofaniu się Jacka K. z kontroli jednorękich bandytów w lutym 209 roku.

Kiedy na skutek działań, podlegającej mu służby celnej, zdecydował się przeprowadzić badania wybranych automatów pod koniec 2008 r., nagle w lutym 2009 r. wycofał się z tego badania, które mogłoby przynieść efekt pokazujący, iż to są automaty do wysokich wygranych.

– stwierdził.

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy wPolityce.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon