Użycie tej witryny jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na wykorzystanie plików cookie na potrzeby analiz, dostarczania spersonalizowanej zawartości oraz reklam.
Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

NASA zbada wrak tupolewa, Rosja kupiła mistrale za dolara, pijany Polak ożył w kostnicy. 10 rzeczy, które w 2016 roku okazały się kłamstwami

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2016-12-31

Post-prawda, a może po prostu kłamstwa? Wydaje się, że w 2016 roku było ich w przestrzeni publicznej jeszcze więcej niż zwykle. Oto dziesięć rzeczy, które okazały się nie być prawdą.

W Polsce (jeszcze) mało popularne, na Zachodzie - powtarzane wielokrotnie przez dziennikarzy, ekspertów i komentatorów. Post-prawda to wg słownika oksfordzkiego słowo roku 2016.

Chodzi nie tylko o to, jak wzrosła częstotliwość jego używania - ale też o to, jak tłumaczy ono dzisiejsza politykę, w tym zwycięstwo Donalda Trumpa i Brexit. Oto definicja post-prawdy i osiem sytuacji z minionego roku, które dowodzą, że wydawnictwo oksfordzkie dokonało właściwego wyboru.

Post-prawda - okoliczności, w których obiektywne fakty mają mniejszy wpływ na kształtowanie opinii publicznej niż odniesienia do emocji lub osobistych przekonań.

1. 3/4 nieprawdziwych wypowiedzi prezydenta

Donald Trump podczas kampanii wyborczej był określany jako "notoryczny kłamca". I to niebezpodstawnie - wg portalu Politifact zajmującego się sprawdzaniem wypowiedzi polityków, prawie 3/4 jego sprawdzonych wypowiedzi to częściowe lub całkowite kłamstwa. Tylko podczas jednej z debat prezydenckich kłamał na temat ujawnienia swoich danych podatkowych, rzekomej odpowiedzialności administracji Obamy za powstanie ISIS, przestępczości w Nowym Jorku czy globalnego ocieplenia (jego zdaniem to kłamstwo stworzone przez Chiny).

2. Amerykanie uwierzyli, że papież poparł Trumpa

Im bliżej wyborów, tym większe zainteresowanie budziły w sieci nieprawdziwe informacje, aż w ostatnich trzech miesiącach przed głosowaniem prześcignęło zainteresowanie prawdziwymi informacjami - podał BuzzFeed, który dokonał ich analizy.

Specjalnie tworzone (często masowo) strony generowały wymyślone newsy, a zachęceni sensacyjnymi nagłówkami czytelnicy już sami rozprzestrzeniali je w sieci. Największym zainteresowaniem wśród fałszywych informacji cieszył się artykuł "Papież Franciszek zaszokował świat. Popiera Donalda Trumpa w wyścigu o fotel prezydenta USA". Druga z kolei była fałszywa informacja o tym, jakoby portal WikiLeaks potwierdził, że Hillary Clinton sprzedawała broń tzw. Państwu Islamskiemu.

3. Kłamstwa zwolenników Brexitu

W kłamstwa obfitowała też kampania referendalna przed Brexitem. Nigel Farage i inni zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przekonywali m.in., że pieniądze trafiające do tej pory do UE będą przeznaczone na ochronę zdrowia. Już kilka godzin po zakończeniu referendum okazało się, że najważniejsza obietnica antyunijnego obozu nie była prawdą. Farage przyznał, że obiecane 350 milionów funtów nie wpłynie do kasy brytyjskiej służby zdrowia.

4. Milion uchodźców z Ukrainy. Albo tylko dwoje

Na początku roku premier Beata Szydło podczas debaty w europarlamencie ogłosiła, że Polska przyjęła około miliona uchodźców z Ukrainy. Premier nie uściśliła, o jaki okres chodzi i czy odnosi się w tej wypowiedzi do liczby zatwierdzonych wniosków o status uchodźcy czy może do liczby zalegalizowanych pobytów. Tymczasem w ubiegłym roku status uchodźcy otrzymało... dwóch Ukraińców, a zgodę na pobyt długoterminowy wydano 628 wschodnim sąsiadom. Ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca podkreślał natomiast, że w Polsce nie ma uchodźców z jego kraju. - Chodzi o osoby, które przyjeżdżają i przebywają tutaj legalnie, pracują, studiują, płacą podatki i do pewnego stopnia przyczyniają się do rozwoju polskiej gospodarki - tłumaczył.

5. NASA i brak związku z katastrofą smoleńską

"NASA chce pomóc w wyjaśnieniu katastrofy" - ten sensacyjny tytuł umieściła na okładce "Gazeta Polska Codziennie". Chodziło o wypowiedź członka podkomisji smoleńskiej Wiesława Biniendy, który faktycznie powiedział, że "NASA jest gotowa do przeprowadzenia badań". Jego zdaniem bliźniacza do rządowego samolotu maszyna miałaby zostać zeskanowana laserowo, a następnie miałby powstać model do badań w tunelu aerodynamicznym. Do informacji podeszliśmy z rezerwą i spytaliśmy o nią u źródła. "NASA nigdy nie była zaangażowana w badania Tu-154" - dowiedzieliśmy się w dziale prasowym Centrum Badania Lotu imienia Neila A. Armstronga (to jeden z ośrodków NASA). Agencja nie była też w stanie stwierdzić, czy podjęłaby się przeprowadzenia testu, gdyby została o to poproszona.

6. Prokurator Piotrowicz przyłapany na kłamstwie

Politycy kłamią. Niektórzy kłamią jednak więcej niż inni, a przy okazji znajdują się na świeczniku i ich wypowiedzi częściej są weryfikowane. Tak stało się w przypadku posła Stanisława Piotrowicza. Opozycja przekonywała, że jako prokurator oskarżał działaczy "Solidarności". Piotrowicz bronił się, że jego nazwisko nie znalazło się na akcie oskarżenia i nawet skan aktu, na którym widnieje podpis posła, nie skłonił go do zmiany stanowiska. Inny parlamentarzysta PiS Bogdan Rzońca z mównicy sejmowej ogłosił, że jest sąsiadem opozycjonisty, którego oskarżał Piotrowicz i wie, że "postawa pana posła, wtedy prokuratora, była jedynym sposobem na uchronienie go [opozycjonisty - red.] przed więzieniem. Reporterzy programu "Czarno na białym" w TVN24 poprosili o komentarz Antoniego Pikula, rzeczonego działacza "Solidarności" . - To jest absolutna nieprawda, ponieważ pan Piotrowicz żadnej pomocy ani mnie, ani innym osobom związanym z solidarnościowym podziemiem w tym czasie nie udzielił - skomentował. Dodał również, że Rzońca użył jego nazwiska, aby oczyścić nazwisko Piotrowicza.

7. Informacje MON z niszowych portali rosyjskich

"Z bardzo dobrych źródeł" minister Macierewicz dowiedział się, że Egipt odsprzeda okręty mistral Rosji - za 1 dolara. Taką informację podał szef MON podczas dyskusji w Sejmie. Minister nie sprecyzował, o jakie źródła chodziło. Jednak plotkę o tym, że Egipt sprzeda Rosji mistrale łatwo prześledzić w internecie. Już we wrześniu 2015 roku ta plotka pojawiła się na niszowych rosyjskich i rosyjskojęzycznych portalach. Niektórzy komentatorzy mówią nawet, że to nie tyle plotka, co "wrzutka" rosyjskich trolli. Rzecznik Kremla nazwał słowa Macierewicza "całkowitą bzdurą". Dementować doniesienia szefa MON szybko zaczął też obóz PiS. Prezydent Duda mówił, że posiada "wiedzę odmienną niż ta, którą ma pan minister". - Zdaje się, że to była jakaś niesprawdzona informacja - mówił z kolei wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Gdy o sprawę spytała opozycja, MON poinformował, że doniesienia pochodziły "z niejawnych źródeł".

8. Pornografia, której nie nadawało CNN

Mieszkańcy Bostonu usiedli wieczorem przed telewizorami, by obejrzeć w CNN nowy odcinek programu podróżniczego. Zamiast tego na swoich ekranach zobaczyli... ostre sceny z filmu pornograficznego. A w każdym razie tak podawały media - The Independent, The New York Post czy Esquire. Skąd wzięła się ta informacja? Portale podchwyciły informację podaną przez anonimowe konto na Twitterze. CNN zaprzeczyło jakoby doszło do tego typu "pomyłki".

9. Jedna firma oszukała media i miliony ludzi na całym świecie

Niedźwiedź goniący snowboardzistkę, zemsta lwa, atak rekina, facet wbiegający w sam środek tornada? Łączą je dwie rzeczy - widziały je miliony ludzi na całym świecie i... wszystkie są nieprawdziwe. Firma Woolshed przeprowadziła trwający dwa lata eksperyment. Wrzucała na Youtube widea, które błyskawicznie rozchodziły się po internecie - tysiące komentarzy, miliony wyświetleń, udostępnienia kolejnym osobom. Widea były przedmiotem obserwacji ekspertów. Poważne serwisy informacyjne zapraszały specjalistów, którzy zastanawiali się, czy są one prawdziwe. Teraz okazuje się, że wszystkie były mistyfikacją.

10. Pijany Polak, który miał ożyć w kostnicy

Na koniec inny kaliber - informacja, która zapewne miała utrwalać stereotyp Polaka-pijaka. Na zagranicznych portalach, takich jak m.in. Daily Mail i Metro.co.uk pojawiły się informacje o Polaku z Kamiennej Góry, który zmarł na skutek zatrucia alkoholowego. Według nich pan Kamil ocknął się w kostnicy, a kiedy z niej wyszedł, wrócił na imprezę. Postanowiliśmy to sprawdzić. Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze, przekazał nam, że nie odnotowano w ostatnim czasie takiej sprawy. Co więcej, powiedział nam, że w samej Kamiennej Górze nie ma kostnicy. Nie trzeba było też długo szukać, by znaleźć stronę, na której można stworzyć taki fikcyjny artykuł. Automat nie tylko tworzy krótką historię, ale nawet przytacza wypowiedź ochroniarza kostnicy, który miał znaleźć żywego człowieka w trumnie. Ta sama wypowiedź, przetłumaczona na angielski, znalazła się w tekście na jednym z portali.

Reklama
Reklama

Więcej od Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon