Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Sasin o wyborach. "Nie można się oburzać, że państwo ponosi koszty"

Logo Radiozet.pl Radiozet.pl 2020-10-02
Sasin o wyborach. "Nie można się oburzać, że państwo ponosi koszty" © JACEK DOMINSKI/REPORTER Sasin o wyborach. "Nie można się oburzać, że państwo ponosi koszty"

Jeśli chcemy mieć państwo, gdzie władza pochodzi z demokratycznych wyborów, gdzie funkcjonują demokratyczne instytucje, to nie można się oburzać, że państwo ponosi w tym celu pewne koszty - podkreślił w czwartek wicepremier Jacek Sasin.

Jacek Sasin w programie "Gość wiadomości" odniósł się do swojej wtorkowej wypowiedzi w TVN24. Chodziło o wyrok WSA sprzed dwóch tygodni ws. organizacji wyborów prezydenckich, które miały się odbyć 10 maja korespondencyjnie. Wicepremier i minister aktywów państwowych mówił wówczas, że premier Mateusz Morawiecki podejmował decyzje w tej sprawie, opierając się na podstawach prawnych. Przyznał, że Poczta Polska domaga się za podjęte wówczas przez spółkę działania rekompensaty w wysokości około 70 mln zł.

Zobacz także

Jacek Sasin: Zwycięstwo Dudy nie jest o włos. Tego się nie da unieważnić

Sasin o 70 milionach złotych na wybory kopertowe: demokracja kosztuje

Na stwierdzenie prowadzącego program, że każdy Polak zapłaci zatem za wybory ok. 2 zł, Sasin odrzekł, że podobnie można analizować m.in. koszty poniesione przy naprawie awarii warszawskiej oczyszczalni ścieków "Czajka". "Demokracja kosztuje" - powiedział Sasin.

Procedury demokratyczne to są procedury, które wymagają pewnego wkładu pracy ze strony państwa, wkładu organizacyjnego. Każde wybory to są wielomilionowe koszty dla budżetu państwa, stąd to stwierdzenie że demokracja kosztuje. Tak ona rzeczywiście kosztuje, jeżeli chcemy mieć państwo, gdzie władza pochodzi z demokratycznych wyborów, gdzie funkcjonują demokratyczne instytucje - chociażby parlament - to nie można się oburzać, że państwo ponosi w tym celu pewne koszty

Jacek Sasin

Wicepremier przyznał, że "można ubolewać" nad tym, że "znaczna kwota pieniędzy, mówimy tu o 80 mln zł została wydana, mimo, że te wybory się nie odbyły". Zwrócił jednocześnie uwagę, że wynikało to z wyznaczenia terminu wyborów, a tym samym powstało zobowiązanie dla wszelkich instytucji publicznych, by konstytucyjne terminy zostały dochowane.

Zobacz także

Jacek Sasin zrobił test na koronawirusa. Znany jest wynik

Jak mówił Sasin, wiosenne wybory prezydenckie się nie odbyły, ponieważ, "opozycja postanowiła nie dopuścić do tego, by te wybory się odbyły". Jego zdaniem takie działanie wynikało nie z troski o zdrowie Polaków w związku z koronawirusem, tylko z tego powodu, że kandydaci opozycji nie mieli żadnych szans na wygraną.

Zobacz także

Tak PiS chce rozliczyć wybory 10 maja. 70 mln zł dla Poczty w ustawie o Covid-19

"Jeśli ktokolwiek powinien być w tej sprawie krytykowany, to ci, którzy swoimi działaniami, swoim bojkotem demokratycznych procedur doprowadzili do tego, że wybory, które powinny się odbyć wiosną, odbyły się w późniejszym terminie i że wszyscy ponosimy z tego powodu dodatkowe koszty" - powiedział wicepremier.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy Radiozet.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon