Używasz starszej wersji przeglądarki. Aby w optymalny sposób korzystać z witryny MSN, używaj obsługiwanej wersji przeglądarki.

Zamach w Nowym Jorku: samochód wjechał w ludzi na Manhattanie. 8 osób nie żyje, wielu rannych [CO WIEMY]

Logo Gazeta.pl Gazeta.pl 2017-11-01 raq, AP

© PAP/EPA We wtorkowe popołudnie samochód wjechał w ludzi na Manhattanie. Co najmniej 8 osób zginęło, kilkanaście zostało rannych. Policja potwierdziła: to akt terroru. 29-letni sprawca został postrzelony przez policjantów i przewieziony do szpitala. 

Wszystkie służby w mieście zostały postawione w stan najwyższej gotowości, wzmocniono zabezpieczenie ulic, dworców, lotnisk. Nie ma informacji, by wśród ofiar lub poszkodowanych znajdowali się Polacy.


Zamach na Manhattanie - co wiemy
  • O godz. 15.05 lokalnego czasu sprawca jadący wypożyczoną furgonetką Home Depot wjechał na ścieżkę rowerową 
  • Zamachowiec rozjeżdżał pieszych i rowerzystów
  • Na Chambers Street furgonetka uderzyła w autobus szkolny; rannych zostało dwoje dzieci i dwoje dorosłych
  • 29-letni zamachowiec wysiadł z furgonetki; miał broń, jak się okazało, do paintballu oraz na śrut
  • Nieumundurowany policjant postrzelił terrorystę, który został następnie przewieziony do szpitala
  • W ataku zginęło 8 osób; kilkanaście zostało rannych

Zamachowiec rozjeżdżał pieszych i rowerzystów

Według informacji nowojorskiej policji furgonetka rozjeżdżała ludzi na ścieżce rowerowej wzdłuż West Side Highway. Media podają, że sprawca jechał nią nawet kilkaset metrów. 

"New York Times" informuje, że ranni znajdowani byli na obszarze kilkunastu przecznic, co widać na poniższej grafice: 

Według oficjalnych informacji 6 osób zginęło na miejscu, dwie kolejne zmarły w szpitalach. Przedstawiciel nowojorskiej policji poinformował, że stan rannych nie zagraża ich życiu. Wzrosnąć może natomiast liczba poszkodowanych, bo wiele osób uciekało z miejsca ataku. 

W pewnym momencie furgonetka uderzyła w autobus szkolny. Sprawca wysiadł, chwilę później został postrzelony przez policjanta. Policja potwierdziła, że mężczyzna wykrzykiwał "Allahu Akbar".

W pierwszych doniesieniach była mowa o tym, że był uzbrojony. Później okazało się, że miał broń do paintballu i na śrut.


Sprawca to Sajfullo Sajpow

CBS News podało, że sprawca to 29-letni Sajfullo Sajpow z Tampy na Florydzie, Uzbek, który przybył do Stanów Zjednoczonych w 2010 roku. CZYTAJ WIĘCEJ

Mężczyzna jest w szpitalu.

Amerykańskie media publikują nagranie, na którym widać prawdopodobnego sprawcę, zanim został postrzelony przez policję. 


Nowy Jork jak twierdza w Halloween

Policja zamknęła okoliczne ulice. Burmistrz Nowego Jorku poinformował, że wzmocnione zostały patrole policyjne, ochrona lotnisk i innych ważnych obiektów. 

Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio zaapelował do nowojorczyków, by byli czujni. - Zdajemy sobie sprawę, że to Halloween - powiedział. 

Rzecznik burmistrza poinformował, że tradycyjna parada z okazji Halloween odbędzie się. Będą ją zabezpieczać wzmocnione siły policyjne, w tym funkcjonariusze z długą bronią.  

Biały Dom podał, że prezydent Donald Trump jest na bieżąco informowany o sytuacji na Manhattanie. Prezydent napisał na Twitterze, że mamy do czynienia z kolejnym atakiem, którego sprawcą jest "bardzo chory i obłąkany człowiek".


Nie ma informacji o Polakach

Konsul generalny RP w Nowym Jorku Maciej Golubiewski poinformował, że nie ma informacji o tym, by w ataku poszkodowani zostali Polacy. Zapewnił jednocześnie, że ambasada jest w kontakcie z amerykańskimi służbami.

Reklama
Reklama

Więcej od dostawcy Gazeta.pl

Reklama
image beaconimage beaconimage beacon